Pierwszym masowo produkowanym samochodem osobowym Mazdy o napędzie elektrycznym był model MX-30, który, delikatnie mówiąc, rynku nie zawojował. Mały crossover przyszedł na świat w 2019 roku. Dysponował mocą nieco ponad 140 koni mechanicznych i litowo-jonowymi akumulatorami o skromnej pojemności 35,5 kWh, które zapewniały zasięg ledwo przekraczający 200 kilometrów. To poważnie zawęziło zakres operacyjny auta.
Sytuacja taka nie mogła utrzymywać się długo i po kilku latach rodzina MX-30 została rozszerzona o warianty hybrydowe. Na niektórych rynkach pojawiło się 2-litrowe MX-30 z napędem obu osi. Większe pole rażenia miał mieć elektryk ze spalinowym silnikiem służącym jedynie do ładowania akumulatorów, który zadebiutował na początku 2023 roku. Również pole wizerunkowe: MX-30 e-Skyactiv R-EV, bo o niej właśnie mowa, była pierwszym seryjnym autem Mazdy z silnikiem Wankla od czasów zakończenia produkcji coupe RX-8 oraz dwunastym tego typu modelem w historii marki. I jedynym tego typu samochodem na świecie!
Małą MX-30 ze sportowym RX-8, którego produkcję zakończono w 2012 roku, łączyła nie tylko słabość do silników z obrotowymi tłokami (do tego momentu japońska marka wyprodukowała ponad dwa miliony samochodów z silnikami Wankla, zaczynając od Cosmo Sport z drugiej połowy lat sześćdziesiątych). W niespełna 4,4-metrowym crossoverze zastosowano ten sam zabieg, co w coupe: auto miało teoretycznie dwie pary drzwi, ale ta druga była właściwie pół-drzwiami i otwierała się przeciwnie do kierunku jazdy. I na tym podobieństwa się kończyły...
MX-30 e-Skyactiv R-EV klasyfikowana była jako szeregowa hybryda typu plug-in, co oznaczało możliwość ładowania baterii z publicznych stacji lub domowych ładowarek. Silnik spalinowy nie wprawiał kół w ruch, pracował jedynie jako generator energii elektrycznej. Umieszczono go z przodu w sąsiedztwie silnika elektrycznego. Akumulatory w takim aucie skurczyły się do 17,8 kilowatogodzin. Na pokładzie zagościł 50-litrowy zbiornik paliwa.
Dlaczego do ładowania akumulatorów wybrano właśnie Wankla? Miały przemawiać za nim niewielkie rozmiary, niewielka masa oraz łatwość integracji z istniejącymi już systemami przy jednoczesnym generowaniu pożądanych osiągów. Do tego Mazda nie mogła tak po prostu zapomnieć o rozwijanej od przeszło pół wieku technologii.
Zupełnie nowy motor Wankla miał tylko jeden obrotowy tłok, bezpośredni wtrysk paliwa, układ recyrkulacji spalin i 830 centymetrów sześciennych pojemności. Aby zmniejszyć jego masę szereg elementów wykonano z aluminium. Silnik typu 8C rozwijał 75 koni mechanicznych oraz 116 niutonometrów, które pojawiały się przy czterech tysiącach obrotów na minutę. Moc elektrycznego układu napędowego skalkulowano na 170 koni mechanicznych (z małymi odchyłami między rynkami), co było wyraźnie większą mocą w porównaniu do elektrycznej MX-30. Maksymalny moment obrotowy: 260 niutonometrów. Do wyboru były trzy tryby jazdy: Normal, EV oraz Charge.
Zasięg elektryczny określono średnio na okolice 85 kilometrów (w mieście do 110 kilometrów). Auto było gotowe do rozmowy z ładowarkami DC z mocą do 36 kW, co skutkowało ładowaniem do pełna trwającym około 25 minut. Wyposażono je również w układ V2L (vehicle to load), pozwalający na zasilenie domowych urządzeń elektrycznych. Z pomocą silnika spalinowego można było pokonać ponad 640 kilometrów. Średnie zużycie paliwa w trybie hybrydowym: niecałe 6,5 litra na sto kilometrów, czyli w sumie tyle, co w zwykłym aucie spalinowym. Sprint od zera do setki: 9,1 sekundy. Prędkość maksymalna: ograniczona do 140 kilometrów na godzinę.
Obecność Wankla manifestowana była licznymi detalami: logotypy w kształcie tłoka na nadkolach, podobne obrazki w środku auta, wykończenie kluczyka, wybór felg czy elementy systemu multimedialnego. Przewidziano trzy poziomy wyposażenia: Prime-Line, Exclusive-Line oraz Makoto. Mazda przygotowała również specjalną wersję Edition R z karoserią w kilku kolorach i bogato wykończoną kabiną, która zadebiutowała na salonie samochodowym w Brukseli. W palecie kolorystycznym Edition R znalazła się barwa Maroon Rogue Metallic, która miała nawiązywać do pierwszej osobowej Mazdy, miniaturowego modelu R360 z początku lat sześćdziesiątych.
Model MX-30 od samego początku projektowany był jako pojazd mocno świadomy ekologicznie, co przekładało się na redukcję zużycia energii i emisji szkodliwych związków w całym procesie produkcji auta oraz wykorzystanie materiałów z recyklingu i naturalnego pochodzenia. Z tych samych pobudek położono duży nacisk na redukcję masy silnika spalinowego oraz jego zapotrzebowania na paliwo. W lutym 2024 roku Mazda wydzieliła w oddziale zajmującym się układami napędowymi specjalną jednostkę, której celem zostało przygotowanie silników Wankla przyszłości.
MX-30 z silnikiem Wankla, produkowana w zakładach w Hiroszimie, była od chwili poczęcia ciekawostką. Była manifestem zamiłowania do nietypowych technologii, które masowego odbiorcę mogły równie dobrze zainteresować, co odstraszyć. Potwierdziły to rozczarowujące wyniki sprzedaży. W ciągu dwóch lat auto zniknęło z większości rynków i od pierwszych miesięcy 2026 roku można było je znaleźć właściwie już tylko w Japonii.
Tekst: Przemysław Rosołowski
Ostatnia aktualizacja: 26.09.2026






























