Cadillac był jedną z czterech pierwszych marek, która z początkiem sezonu 2023 pojawiła się w północnoamerykańskiej serii Sportscar Championship z zupełnie nowym prototypem kategorii Grand Touring Prototype. Nowe regulacje dopuszczały samochody typu LMDh (Le Mans Daytona h) oraz LMH (Le Mans Hypercar). Te drugie już dwa lata wcześniej weszły w ramach kategorii Hypercar do długodystansowych mistrzostw świata, World Endurance Championship, w których pierwsze LMDh pojawiły się w 2024 roku. Należał do nich również Cadillac.
Hypercary zastąpiły w WEC kategorię LMP1 (Le Mans Prototype 1), a grupa GTP zajęła w SCC miejsce grupy Dpi (Daytona Prototype International). Cadillac w nowych okolicznościach przyrody zdecydował się na przygotowanie samochodu według regulacji technicznych Le Mans Daytona h, które stawiały na ograniczenie kosztów: gotowe podwozia o jednego z czterech producentów, elementy wspólne hybrydowych układów napędowych i tym podobne. Należąca do General Motors marka nazwała swoją maszynę początkowo V-LMDh, a później V-Series.R w nawiązaniu do rodziny swoich sportowych modeli drogowych.
V-Series.R został zbudowany na podwoziu opracowanym przez włoską Dallarę, które połączono z wolnossącym V8 o pojemności 5,5 litra. Moc hybrydowego układu napędowego była ograniczana przepisami do maksymalnie 707 koni mechanicznych. W pierwszym roku startów Cadillac sięgnął po pole position i wygraną w 12-godzinnym Sebring. Później wygrywał również na torach Laguna Seca, Road Atlanta, Indianapolis i Watkins Glen oraz na ulicach Long Beach i Detroit. W mistrzostwach świata w ciągu trzech lat znalazł się na podium Fuji, Le Mans i Sao Paulo, ale wygrał tylko w tym ostatnim przypadku.
Przepisy LMH i LMDh od samego początku skonstruowano tak, aby zachęcić producentów do budowania samochodów powiązanych stylistycznie z autami produkowanymi seryjnie. W przypadku LMH możliwe było również przygotowanie ścigacza na bazie modeli produkowanych seryjnie, ale na taki ruch po kilku latach obowiązywania nowej formuły zdecydował się tylko Aston Martin. Zmiana przepisów zachęcała również do... budowy samochodów drogowych bazujących na wyścigowych. W tym przypadku działo się znacznie więcej.
Wersje drogowe bazujące na ścigaczach LMH zbudowały marki Glickenhaus, Vanwall oraz Isotta Fraschini, w których ślady nie poszedł żaden z gigantów. Wśród LMDh konwersję jednego samochodu na auto drogowe przeprowadziło Porsche. Torowe wariacje dla swoich zaufanych klientów przygotowało z kolei Ferrari, McLaren, Aston Martin oraz Isotta Fraschini. Latem 2026 roku przyszła pora na Cadillaca, który pokazał koncept V-One.
Bliźniak V-Series.R miał ucieleśniać szczytowe osiągi i technologie z luksusem Cadillaca. V-One powstał na tym samym podwoziu Dallary, a jego karoseria powstała z wykorzystaniem tych samych form, co samochód wyścigowy. Pakiet aerodynamiczny obejmuje elementy z różnych ewolucji V-Series.R, którego modernizacje ograniczone są przepisami. Największą różnicą z zewnątrz jest kolorystyka karoserii, która została pomalowana ręcznie, a nie oklejona folią winylową. Z przodu auto jest srebrne, później przechodzi w inny kolor i kończy się na ciemnym błękicie. Takie malowanie ma odnosić się do wyścigów długodystansowych i zmiany dnia na noc.
V-One ma być przyjazdy użytkownikowi. W środku znalazł się nowy fotel kierowcy w stylu wyścigowych samochodów kategorii GT3, który nie ogranicza widoczności oraz nowa kierownica ze zmienionym układem przełączników i zintegrowanym wyświetlaczem. W zasięgu prawej ręki znalazła się wnęka, w której będzie można przechowywać kask. Samochód ozdobiono nowym logotypem V-Series i postawiono na nowych felgach, które mają być punktem odniesienia na przyszłych modeli drogowych.
Układ napędowy V-One został ucywilizowany i uwolniony z ograniczeń wynikających ze startów w mistrzostwach świata. Do uruchomienia samochodu w dalszym ciągu są potrzebni technicy oraz dodatkowe urządzenia, ale użycie elektrycznej części układu nie jest już ograniczone do określonych prędkości i mocy. Silnik elektryczny ma dostarczać zastrzyki mocy do 136 koni mechanicznych, a całkowita moc układu napędowego ma przekraczać 840 koni mechanicznych. Napęd przenoszony jest wyłącznie na tylne koła, a kontakt z podłożem zapewniają slicki filmy Michelin.
Pod względem osiągów na torze V-One ma być aż o jakieś 10% na okrążeniu wolniejszy od V-Series.R. Różnica ta ma brać się z uproszczonego układu napędowego, który nastawiony jest na wrażenia z prowadzenia, a nie maksymalne wykorzystanie potencjału, oraz różnic w aerodynamice. Koncept nie został przygotowany do poruszania się po zwykłej drodze i Cadillac nie miał planów na wprowadzenie czegoś podobnego do sprzedaży. Ale cały projekt mógłby być prognozą na przyszłość.
Tekst: Przemysław Rosołowski
Ostatnia aktualizacja: 15.08.2026





















