Pod koniec lat dziewięćdziesiątych Lexus pokazał, że luksusowe SUV'y nie muszą bazować na ramowych podwoziach, nie muszą radzić sobie świetnie w terenie i nie muszą z tych względów iść na kompromisy. W drugiej połowie 1997 roku pojawił się pierwszy Lexus RX z nadwoziem samonośnym, bogatym wyposażeniem, bogatym wykończeniem i właściwościami jezdnymi nastawionymi na codzienne użytkowanie bez wyrzeczeń. Powstała właściwa definicja segmentu luksusowych SUV'ów.
RX stał się przebojem i obowiązkową pozycją w ofercie japońskiej marki, która powiększyła się wkrótce o kolejne SUV'y. Na ramie terenówki Toyoty powstał GX, okrętem flagowym został prawie pięciometrowy LX, w segmentach kompaktowych pojawiły się modele NX oraz UX, trzy rzędy siedzeń zaoferował TX, w grupie elektryków pojawił się RZ, a w 2023 roku jako najmniejszy przedstawiciel gatunku zadebiutował Lexus LBX. Ten ostatni dzielił platformę z... Toyotą Yaris Cross. Yaris od Lexusa? Czy w ogóle tak wypada?
LBX miał tylko niecałe 4,2 metry długości i był najmniejszym, seryjnie produkowanym autem w historii Lexusa. Samochód ubrano w zupełnie nową karoserię, a o związkach z Toyotą pozwalało zapomnieć również przeprojektowane wnętrze, które można było wyścielić skórą, zamszem lub różnymi materiałami pochodzenia naturalnego. Nadwozie, w procesie produkcji spawane laserowo i dodatkowo klejone, zostało wyraźnie wzmocnione i lepiej wyciszone. Wyróżnikiem były również rozwiązania technologiczne i umilacze podróżowania: wyświetlacz przezierny, nagłośnienie Mark Levinson, pakiet Lexus Safety System czy oszczędny hybrydowy układ napędowy.
Model, który był skierowany przede wszystkim do europejskich odbiorców, został wyposażony w 3-cylindrowy silnik spalinowy o pojemności 1,5 litra, który rozwijał 136 koni mechanicznych oraz 94-konny silnik elektryczny. Napęd mógł być przekazywany na przednią oś lub na cztery koła, a sprint od zera do setki zajmował 9,2 sekundy. LBX stał się z miejsca hitem i ulubieńcem samego Akio Toyody, prezesa zarządu i dyrektora Toyota Motor Corporation, który prywatnie startował w wyścigach i rajdach pod pseudonimem Morizo. To właśnie z jego inicjatywy powstał sportowy, przeszło 300-konny LBX Morizo RR. Model zadebiutował jako koncept na początku 2024 roku na wystawie w Tokio, a kilka miesięcy później był gotowy do produkcji.
Drogę do LBX Morizo RR przetarła Toyota Yaris firmowana przez oddział Gazoo Racing, ale Lexusowi wielu jej zachowań powielać nie wypadało. Skopiowano najważniejsze rozwiązania: silnik oraz układ przeniesienia napędu na wszystkie cztery koła. Do napędu służy trzycylindrowa jednostka o pojemności 1,6 litra z turbodoładowaniem, która może współpracować z 8-stopniowym automatem Direct Shift z możliwością zmiany przełożeń łopatkami przy kierownicy lub z sześciobiegową skrzynią manualną z inteligentnym systemem sterowania iMT (auta z ręczną przekładnią są o 30 kilogramów lżejsze). Dyrygowany elektronicznie stały napęd wszystkich czterech kół obejmuje przednią i tylną blokadę mechanizmu różnicowego Torsen. Na śliskich nawierzchniach moc pomiędzy przodem i tyłem rozdzielana jest po równo.
O jakiej mocy mowa? Trzycylindrowy motor w japońskiej specyfikacji rozwija aż 305 koni mechanicznych przy 6,5 tysiącach obrotów na minutę. W zakresie 3,25-4,6 tysięcy obrotów pojawia się maksymalny moment obrotowy: okrągłe 400 niutonometrów. Auto przyspiesza od zera do setki w jedynie 5,2 sekundy i może rozpędzić się do 230 kilometrów na godzinę. Nowością jest tryb jazdy Circuit, nastawiony na maksymalizację osiągów na torze wyścigowym.
Morizo RR w porównaniu do zwykłego LBX jest o dziesięć milimetrów niższy i o dwadzieścia milimetrów szerszy. A aucie zmieniono między innymi zderzaki, grill oraz końcówki wydechu. Nowe są 19-calowych felgi z kutego aluminium, powiększone tarcze hamulcowe i ustawienia zawieszenia (z przodu kolumny MacPhersona z technologią Response-Enhancing Damping Structure, która poprawia wyczucie pracy układu kierowniczego, z tyłu podwójne wahacze). Aerodynamikę auta opracowano we współpracy z zespołem Lexus Pathfinder Air Racing, znanym z lotów wyścigowych i pokazów akrobacyjnych. Poprawiono również chłodzenie układu hamulcowego i układu napędowego. W przypadku ręcznej skrzyni biegów na obu osiach instalowane są wentylowane tarcze hamulcowe, które z automatem znajdują zastosowanie tylko na przedniej osi.
LBX Morizo RR trafił do sprzedaży na wybranych rynkach, zaczynając od Japonii, w sierpniu 2024 roku. Samochód z kierownicą po prawej stronie trafił również do Australii i Nowej Zelandii, gdzie został zdławiony do 280 KM i 390 Nm. Na rodzimym rynku zadebiutował w limitowanej do stu egzemplarzy wersji Original Edition, którą można było zdobyć jedynie na drodze loterii. Auto wzorowano na koncepcie z Tokio: żółte akcenty karoserii i kabiny (na przykład listwy ozdobne, zaciski hamulcowe i pasy bezpieczeństwa), fotele z brązową tapicerką, tabliczki znamionowe i inne.
LBX został z miejsca najlepiej sprzedającym się Lexusem w Europie i Polsce. W ciągu pierwszych niespełna dwóch lat po całym świecie rozeszło się ponad 105 tysięcy egzemplarzy, z czego ponad połowa została sprzedana w Europie. LBX Morizo RR znalazł w tym samym czasie ponad 3,6 tysiąca właścicieli.
Tekst: Przemysław Rosołowski
Ostatnia aktualizacja: 13.03.2026






























