Na początku lat dziewięćdziesiątych Fiat wylansował zupełnie nowego malucha, model Cinquecento, dosłownie po włosku "Pięćset". Auto o długości około 3,2 metra miało być spadkobiercą Fiata 126, który w polskim, przestarzałym wydaniu 126p nigdzie się nie wybierał. Włoska marka, która u siebie zakończyła produkcję 126 na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, wprowadziła do oferty nie tylko nową jakość, ale również zmieniła wyznanie: z silnika instalowanego z tyłu i układu tylnonapędowego przestawiono się na silnik z przodu i przednionapędowego Cinquecento.
Model 126p mimo wieku nie dawał za wygraną. W polskich zakładach produkowano go aż do 2000 roku, w którym... era Cinquecento była już zamkniętym rozdziałem. Polska fabryka produkowała już w tym czasie auto nowego pokolenia, model Seicento - po włosku "Sześćset". Samochód pokazano światu pod koniec 1997 roku, w którym powstało pierwsze kilkaset egzemplarzy. Tak samo, jak w przypadku Cinquecento, do oferty wprowadzono również usportowioną wersję o dźwięcznej nazwie Sporting.
Trzydrzwiowe Seicento było o jakieś dziesięć centymetrów dłuższe od swojego poprzednika. Nowa karoseria o jednoznacznie rozpoznawalnej bryle charakteryzowała się zaokrąglonymi liniami, a nowa deska rozdzielcza, konsola środkowa i kierownica pozwalały bez większego skrępowania na myślenie o wejściu w dwudziesty pierwszy wiek. Auto zbudowano na zmodernizowanej platformie, którą poprawiono przede wszystkim pod względami pracy podwozia i bezpieczeństwa, choć w testach zderzeniowych model wypadał nadal fatalnie. Auto można było wyposażyć między innymi w poduszki powietrzne, klimatyzację, wspomaganie kierownicy, rozsuwany miękki dach, a także automatyczne sprzęgło do ręcznej skrzyni biegów w wersji Citymatic.
Seicento odziedziczyło po swoim poprzedniku silniki 4-cylindrowe, z oferty na stałe zniknęła jednostka o dwóch cylindrach. Podstawą był 0,9-litrowy motor o mocy 39 koni mechanicznych, który połączono z ręczną skrzynią o pięciu biegach. W pierwszych latach produkcji oferowano również wariant elektryczny Elettra o mocy 41 koni mechanicznych, prędkości maksymalnej w okolicach stu kilometrów na godzinę i zasięgu około dziewięćdziesięciu kilometrów.
Do najmłodszych kierowców adresowana była wersja Seicento Sporting z 13-calowymi felgami, obniżonym o dwa centymetry zawieszeniem, dodatkowymi stabilizatorami i opcjonalnym układem ABS. Taki zadziorny maluch dostał również nowe zderzaki z dużymi wlotami powietrza, nakładki na progi, obszytą skórą kierownicę i dźwignię zmiany biegów, nowe fotele oraz różne elementy ozdobne. Obowiązkowy kolor karoserii: żółty, Giallo Ginestra. Opcją był pakiet Abarth, który przynosił między innymi koła z 14-calowymi felgami, nowe zderzaki oraz mały spoiler na klapie bagażnika.
Wersja Sporting wzorem Cinquecento napędzana była 1,1-litrowym silnikiem benzynowym, którego moc dochodziła do 54 koni mechanicznych przy 5,5 tysiącach obrotów na minutę. Maksymalny moment obrotowy: 86 niutonometrów przy 3,25 tysiącach obrotów na minutę. Szaleństwo! Samochód, który ważył tylko około 735 kilogramów dzięki zmienionej przekładni głównej miał rozpędzać się do setki w niecałe czternaście sekund i rozwijać prędkość maksymalną 150 kilometrów na godzinę.
Najbardziej poszukiwaną ewolucją Seicento Sporting była limitowana edycja firmowana przez samego Michaela Schumachera, który wystąpił nawet w reklamie Sportinga. Schumacher w 1996 roku dołączył do fabrycznego zespołu Ferrari w Formule 1, w której zdobył już wcześniej dwa tytuły mistrza świata. Razem z Ferrari zdominował mistrzostwa w latach 2000-2004 i zdobył pięć kolejnych tytułów. Seicento Schumachera odznaczało się między innymi dodatkowymi oznaczeniami z podpisami kierowcy, pakietem Abartha w standardzie, nowymi felgami, nowymi fotelami, chromowaną gałką dźwigni zmiany biegów, aluminiowymi pedałami, zmienionymi zegarami prędkościomierza i obrotomierza, bogatym wyposażeniem seryjnym oraz tabliczką z numerem egzemplarza. Dokładna liczba zbudowanych sztuk Schumachera, najlepiej czerwonych niczym Ferrari, pozostaje przedmiotem domysłów. Różna źródła mówią o liczbie od jednego do pięciu tysięcy aut.
Produkcja Seicento, które po modernizacji w 2005 roku występowało pod nazwą 600, trwała w Tychach do maja 2010 roku. Silnik 1,1 litra po unowocześnieniu rozwijał maksymalną moc i moment przy niższych obrotach, a pod nogą mieliśmy całe 88 niutonometrów. Produkcję zakończono na prawie 1,33 milionach egzemplarzy. Rolę najmniejszych aut Fiata przejęły do tego czasu nowe modele z serii 500 oraz niezniszczalna Panda.
Tekst: Przemysław Rosołowski
Ostatnia aktualizacja: 15.02.2026
























