W połowie lipca 2026 roku Bugatti wręczyło właścicielowi ostatni egzemplarz otwartego W16 Mistrala, ostatniego seryjnie produkowanego samochodu marki z poczwórnie turbodoładowanym silnikiem W16, który służył jej przez prawie ćwierć wieku, od Veyrona zaczynając. Wcześniej, w listopadzie 2025 roku, zakończono produkcję ekstremalnego Bolide, w którym W16 otrzymało najbardziej imponujące "opakowanie", ale bez prawa do poruszania się po zwykłych drogach. To wszystko nie oznaczało jeszcze definitywnego końca ery W16, które w zupełnie nowym modelu Tourbillon zostało zastąpione przez wolnossące V16 w układzie hybrydowym.
Żywot W16 został przedłużony w ramach uruchomionej kilka lat wcześniej usługi Programme Solitaire, jednego z najbardziej ekskluzywnych programów budowy samochodów na indywidualne zamówienie na świecie. Już latem 2025 roku gotowy był pierwszy pojazd: jedyny w swoim rodzaju Brouillard, który został przygotowany na bazie Mistrala. Kilka miesięcy później, w styczniu, zadebiutował drugi unikat: było nim Bugatti F.K.P. Hommage, wzorowane na pierwszym Veyronie i dedykowane nie żyjącemu już prezesowi grupy Volkswagen, za rządów którego przejęto Bugatti, Ferdinandowi Piechowi. Pierwszą fazę Programme Solitaire miały tworzyć trzy samochody. Trzeci i ostatni zadebiutował w sierpniu 2026 roku. Było nim Bugatti Destrier.
Destrier ma zupełnie inny rodowód, niż jego poprzednicy. Powstał na bazie torowego Bolide, któremu zawdzięcza niezwykłe proporcje i szeroką sylwetkę o wysokości tylko jednego metra. Oraz masę mocno przerysowanych detali: znacznie poszerzony wlot powietrza z przodu w klasycznym kształcie podkowy, mocno skompresowane sekcje boczne w kształcie litery C, długi rozstaw osi z felgami o średnicy 21 cali z przodu i 22 cali z tyłu (Bolide poruszał się na kołach z 18-calowymi felgami), cztery ogromne końcówki wydechu i naturalnie wkomponowany spoiler, który współpracuje z szerokim dyfuzorem. Auto stanęło na drogowym ogumieniu produkcji firmy Michelin.
Samochód pokryto ciemnoniebieskim lakierem Sapphire Celeste, który został opracowany specjalnie dla Destriera. Nowy kolor ma nawiązywać do historycznych modeli Bugatti, które odnajdziemy na wygrawerowanej laserowo płytce zawieszonej w środku nad przednią szybą. To wyścigowy Type 57 G Tank, który w 1937 roku przyniósł marce wygraną w 24-godzinnym Le Mans, oraz słynny Type 57 SC Atlantic. Prawie całą kabinę wyścielono materiałami w odcieniu Ambre Voyageur, pod którymi zniknęły połacie nagich włókien węglowych, znane z Bolide. Rzemieślnicy Bugatti, zgodnie z życzeniami klienta, sięgnęli po skórzane obicia, nubuk oraz materiał tkany w 3D. Przy okazji ucywilizowano kierownicę, która zachowała kształty właściwe dla samochodów wyścigowych, oraz konsolę środkową z zestawem dużych przycisków i stacyjką na kluczyk. W środku i na zewnątrz znalazło się kilka ozdobnych logotypów z nazwą modelu.
Gwoździem programu jest poczwórnie turbodoładowane W16 o pojemności ośmiu litrów, którego seryjna produkcja w chwili premiery Destriera była już zakończona. Umieszczony centralnie silnik zapewnia najlepsze parametry z możliwych: maksymalna moc 1600 koni mechanicznych i maksymalny moment obrotowy 1600 niutonometrów. Napęd przenoszony jest stale na wszystkie cztery koła z pomocą dwusprzęgłowej skrzyni o siedmiu biegach.
Nazwa Destrier wzięła się od koni, które w średniowieczu służyły rycerstwu w bitwach, o ile kogoś było na zakup i utrzymanie takiego zwierzęcia stać. Koń typu destrier, znany również po łacińsku jako dextrarius, wykorzystywany był przede wszystkim do walki z kopią w ręku.
Tekst: Przemysław Rosołowski
Ostatnia aktualizacja: 06.08.2026






























