Pracom nad pierwszym produkcyjnym samochodem Koenigsegga miało przyświecać wiele pomysłów i idei, a wśród nich miał znajdować się między innymi regulamin wyścigowej kategorii GT1, która miała własne mistrzostwa i która walczyła z prototypami o wygraną w Le Mans. Lektura, w którą wieczorami z pasją zanurzał się Christian von Koenigsegg miała odcisnąć się na decyzjach konstrukcyjnych, które w przyszłości ułatwiłyby budowę samochodu wyścigowego. Pierwszy drogowy model szwedzkiej marki, super coupe CC8S, zadebiutował w 2000 roku.
CC8S powstał tylko w kilku egzemplarzach, a jego miejsce zajął zmodernizowany CCR, a później CCX, po których można było na poważnie zabrać się za przygotowania do ścigania. W roku 2007 gotowy był pierwszy i jak na razie jedyny wyścigowy samochód Koenigsegga. Był nim model CCGT z 5-litrowym V8 o mocy co najmniej 600 koni mechanicznych, który od samego początku projektowany był z myślą o kategorii GT1. Kategorii, która kilka miesięcy po pierwszych testach samochodu zmieniła nieco swoją formę. Zaktualizowane przepisy wprowadziły dużo większe niż wcześniej minimum produkcji odpowiedników drogowych - setki aut zamiast dziesiątek - i wykluczyły wszystkich małych producentów. Koenigsegg CCGT nie miał szans na starty.
Program wyścigowy Koenigsegga musiał zostać anulowany, a samochód trafił na kilkanaście lat do pewnego kolekcjonera, który rozstał się z nim dopiero w 2024 roku na licytacji w Goodwood. CCGT trafił do USA, został odrestaurowany w oddziale Legend Division i przygotowany do starów w klasie GT1 dla samochodów historycznych, do których dostał się po naciskach nowego właściciela. Latem 2026 roku duch CCGT wrócił w zupełnie nowej maszynie Koenigsegga - CCGT1.
CCGT1 został zbudowany na bazie modelu CC850, który miał swoją premierę cztery lata wcześniej i który wzorowany był na CC8S, pierwszym produkcyjnym Koenigseggu. Oba samochody zapisywały się jako żywe wspomnienie początków działalności marki oraz celebracja pierwszego ćwierćwiecza jej działalności. Pod względem stylistycznym oba były wzorowane na swoich przodkach, ale pod względem technologicznym parły dumnie do przodu i przynosiły kolejne nowinki.
CCGT1 został przygotowany na węglowym kadłubie jako drogowy samochód z rozbudowanym pakietem aerodynamicznym i ochotą na regularne wizyty na torach wyścigowych. Przedni splitter, kanały podwozia, dyfuzor oraz tylne skrzydło mogą w sumie generować ponad 800 kilogramów docisku przy prędkości 250 kilometrów na godzinę. Tylne skrzydło jest ruchome, działa automatycznie i może odchylać się w zakresie 30 stopni. Uwagę zwraca biała karoseria samochodu, w której bez trudu dostrzeżemy strukturę włókien. To rozwiązanie, które po raz pierwszy opracowano w 2009 roku na potrzeby modelu CCXR Trevita. Było ono jednak na tyle skomplikowane i kosztowne, że zostało porzucone. Białe włókna węglowe i aramidowe wróciły w CCGT1 pod nazwą Ghost Fibre, materiał opracowano od nowa wspólnie z partnerami. Efekt uboczny: zrzucenie około 25-30 kilogramów na całej karoserii.
Przeznaczenie CCGT1 wymagało nie tylko nowego pakietu aerodynamicznego, ale również przeprojektowania systemów chłodzenia. Nowością są między innymi kanały prowadzące powietrze, które ma chłodzić ciężko pracujące amortyzatory zawieszenia. Na obu osiach wylądowały nowe węglowe felgi z pustym środkiem, które mają być jednymi z najlżejszych w dotychczasowym dorobku marki. Standardem pozostaje zdejmowany dach, ale tym razem w samochodzie nie ma miejsca na jego przechowanie.
W kabinie umieszczono lekkie, węglowe fotele oraz nową generację zegarów z analogowym wskaźnikiem przeciążeń. Po raz pierwszy w historii marki przygotowano pakiet torowy, który będzie można instalować lub demontować u dealerów Koenigsegga (lub własnoręcznie po przestudiowaniu grubej instrukcji). Obejmie on między innymi klatkę bezpieczeństwa z włókien węglowych, wyścigowe fotele dostosowane do pracy z uprzężą HANS, system gaśniczy, wyścigowy układ wydechowy, podnośniki pneumatyczne, torowe ustawienie zawieszenia i układu hamulcowego, ogumienie typu slick, zmienioną aerodynamikę, systemy komunikacji, systemy telemetrii, firmowy kombinezon i kask oraz zaproszenie na ekskluzywne dni torowe organizowane przez producenta.
Za plecami kierowcy pracuje podwójnie turbodoładowane V8 o pojemności pięciu litrów, które na zwykłej benzynie dostarcza prawie 1300 koni mechanicznych. Po zatankowaniu paliwa E85 silnik może generować nawet 1620 koni mechanicznych, nie ma też problemu z pracą na mieszanym paliwie. Cała moc wysyłana jest na tylne koła za pomocą 9-stopniowej skrzyni biegów Light Speed Transmission bez klasycznego koła zamachowego i synchronizatorów, która nauczyła się nowych sztuczek.
Nowością jest system Koenigsegg Sequential Shift, który pozwala na korzystanie z LST niczym z rasowej skrzyni sekwencyjnej. Do ruszenia samochodu niezbędne będzie użycie sprzęgła, a tuż obok kierownicy czekać będzie duża dźwignia do zmiany biegów góra-dół. U jej podnóża znajdziemy przełącznik ASMR z czterema trybami pracy: Auto, Sequential, Manual i Reverse. Opcją będzie mechanizm Engage Shift System, znany już z CC850, który pozwoli na operowanie LST w trybie manualnym. Ręczna skrzynia będzie miała tylko sześć biegów, a jej dźwignia będzie wędrowała po prowadnicy. W trybie D będzie można korzystać z automatu i pozostałych trzech biegów. Bez względu na wybór standardem są łopatki do zmiany biegów przy kierownicy, z którymi przekładnia LST będzie najszybsza. Prędkość maksymalną samochodu ograniczono do 360 kilometrów na godzinę.
Koenigsegg CCGT1 będzie oczywiście limitowany. Powstanie siedemdziesiąt egzemplarzy. Pierwszy z nich został pokazany światu w połowie sierpnia 2026 roku podczas Monterey Car Week w Kalifornii. Wszystkie siedemdziesiąt sztuk było zarezerwowane na długo przed publiczną premierą auta.
Tekst: Przemysław Rosołowski
Ostatnia aktualizacja: 15.08.2026






























