Na limitowanym do dziewięćdziesięciu dziewięciu egzemplarzy roadsterze W16 Mistral zakończyła się seryjna produkcja poczwórnie turbodoładowanego silnika W16 Bugatti w wersji drogowej. Następny model, Tourbillion, następca Veyrona i Chirona, przesiadł się na wolnossące V16 w układzie hybrydowym, ale nie był to jeszcze definitywny koniec W16. Silnik przetrwał w nowym programie Solitaire, w ramach którego rozpoczęto budowę pojedynczych samochodów na indywidualne zamówienia, a także w torowym modelu Bolide, który jako eksperymentalny one-off został pokazany w 2020 roku.
Bolide był czymś, czego w historii Bugatti jeszcze nie było. Odchudzony o kilkaset kilogramów samochód złożono na lekkim kadłubie z włókien węglowych, za którym całą przestrzeń zajęła jednostka W16 i przykryto karoserią o liniach prosto z innej planety. Latem 2021 roku zakomunikowano, że przeznaczony wyłącznie na tory wyścigowe Bolide trafi do sprzedaży! Latem 2023 roku prototyp pokazał się na pokazowych okrążeniach przed 24-godzinnym Le Mans, a kilka miesięcy później Bolide gotowy był do produkcji.
Między oryginalnym projektem, a finalnym produktem zmieniło się właściwie wszystko, choć na pierwszy rzut oka może wydawać się inaczej. Samochód jest dłuższy, szerszy i wyższy od pierwowzoru. Bolide zachował oszałamiające kształty z przednimi i tylnymi światłami w kształcie liter X, przeszedł kompletną rewizję aerodynamiczną i dostał zupełnie nowe wnętrze ze spłaszczoną kierownicą, wyświetlaczem na linii oczu kierowcy, konsolą środkową z dużymi przyciskami i wyścigowymi kubełkami dla dwóch osób. Samochód spędził długie tygodnie w tunelu aerodynamicznym i podczas testów na europejskich torach wyścigowych. Wszystko po to, aby spełnić narzucone sobie wymagania i najnowsze standardy bezpieczeństwa, zgodne ze standardami samochodów wyścigowych klasy Hypercar. Prawie tak, jakby był przygotowywany do mistrzostw świata. Ale nie był. Bolide nie był przystosowany do żadnej serii wyścigowej, powstawał jako ekstremalna zabawka torowa dla najbogatszych i najwierniejszych klientów Bugatti.
Równie oszałamiające były liczby, które padały podczas premiery pierwszego Bolide: aż 1850 koni mechanicznych na 110-oktanowym wyścigowym paliwie, masa własna poniżej 1250 kilogramów, ponad dwie i pół tony docisku aerodynamicznego przy 320 km/h, sprint od zera do 200 km/h w czasie poniżej 4,5 sekundy, 400 km/h w zaledwie dwanaście sekund i teoretyczna prędkość maksymalna ponad 500 kilometrów na godzinę! Niewiarygodne? Niewiarygodne.
Między pierwszym konceptem i wersją produkcyjną dały o sobie znać koszty i prawa fizyki. Poczwórnie turbodoładowane W16 o pojemności ośmiu litrów pozostało przy szeroko dostępnym 98-oktanowym paliwie. Oznaczało to, że maksymalna moc silnika zatrzymała się na poziomie 1600 koni mechanicznych, a maksymalny moment obrotowy sięgnął 1600 niutonometrów już od 2,25 tysiąca obrotów na minutę. Mocarne W16 kręci się wyżej, niż wersja drogowa, a do tego pracuje w systemie z nowymi: turbosprężarkami, dwusprzęgłosą skrzynią o siedmiu biegach, mechanizmem różnicowym, układem chłodzenia, układem dolotowym i wydechowym. Standardem jest regulowana kontrola trakcji, kontrola stabilności, ABS oraz kilka trybów jazdy, w tym tryb przygotowany na mokrą nawierzchnię. Cała moc przenoszona jest stale na wszystkie cztery koła.
Pod względem aerodynamicznym Bolide przypomina bolidy Formuły 1 oraz długodystansowe prototypy kategorii LMP1 i Hypercar. Zrezygnowano z innowacyjnych bąbli powietrznych, które w koncepcie wylądowały na dachowym wlocie powietrza. Samochód zbudowano opracowanym we współpracy z Dallarą kadłubie z włókien węglowych z nowymi punktami mocowania silnika i zawieszenia i znacznie zwiększoną sztywnością w porównaniu do modeli drogowych. Jednostkę napędową względem Chirona przesunięto o 60 milimetrów ku przedniej osi. Nowe komponenty zostały w większości wykonane z lekkich włókien węglowych, a w wielu przypadkach, na przykład przy tytanowych elementach rozrządu silnika lub aluminiowych elementach mocujących części nadwozia, posłużono się drukiem 3D. Duże, unoszone do góry drzwi zaprojektowano z myślą o ułatwieniu wsiadania oraz wsiadania i sprostaniu normom bezpieczeństwa obowiązującym wśród samochodów wyścigowych klasy GT3.
Zupełnie nowy jest układ hamulcowy włoskiego Brembo z węglowo-węglowymi tarczami o średnicy 390 milimetrów na obu osiach, które przed osiągnięciem maksymalnej efektywności wymagają rozgrzania. Specjalnie dla Bolide przygotowano 8-tłoczkowe zaciski hamulcowe na przednią oś i 6-tłoczkowe na tylną. Kolejne unikatowe rozwiązania to 18-calowe felgi BBS Racing z węglowymi dyskami, które chronią termicznie i aerodynamicznie. Dzięki długiej współpracy z firmą Michelin na tylnej osi udało się zainstalować ogumienie prosto z prototypów klasy Hypercar długodystansowych mistrzostw świata. Bugatti powstrzymało się przed wymianą lusterek na kamery i wyświetlacze, naturalna dla kierowcy będzie praca z namacalnymi rozwiązaniami.
Surowa kabina mogła być wyłożona Alcantarą i zamszem lub skórą, zależnie od życzeń właściciela. Wśród standardowych kolorów karoserii i wnętrza znalazł się błękit French Racing Blue, historyczny kolor francuskich samochodów wyścigowych sprzed drugiej wojny światowej. Kierowcę i pasażera trzymają 6-punktowe pasy bezpieczeństwa i fotele zgodne z normami kategorii Hypercar, które przystosowane są do pracy z systemem HANS (Head And Neck Support). Dostępne są cztery różne warianty siedzeń, w tym fotele przygotowane na podstawie pomiarów każdego użytkownika. Auto wyposażono w odchudzoną, ale wydajną klimatyzację.
Maszyna ma ważyć na sucho około 1450 kilogramów, o ponad dwieście kilogramów więcej, niż planowano kilka lat wcześniej przy koncepcie. Docisk aerodynamiczny dochodzi do trzech ton, przeciążenia boczne osiągają wartości 2,5 g. Stosunek mocy do masy: ponad 1100 koni mechanicznych na jedną tonę. Od zera do setki w 2,2 sekundy, od setki do zera w 2,5 sekundy na dystansie 30 metrów. Od zera do 200 km/h w 5,4 sekundy, od 200 km/h do zera w 4,2 sekundy na drodze 105 metrów. Od zera do 300 km/h w 11,5 sekundy, od 300 km/h do zera w 6 sekund na dystansie 228 metrów! Prędkość maksymalna w trybie najmniejszych oporów powietrza została ograniczona do 380 kilometrów na godzinę.
Populację Bolide ograniczono do czterdziestu egzemplarzy klienckich w cenie co najmniej czterech milionów euro netto każdy. Wszystkie zarezerwowano w ciągu dwóch miesięcy od ogłoszenia planów produkcyjnych. Każdego właściciela czekał proces indywidualnej konfiguracji auta w siedzibie marki w Molsheim, sesje testowe w symulatorze, program nauki jazdy na torze wyścigowym oraz seria spotkań w towarzystwie innych Bolide na torach całego świata.
Produkcyjny Bolide zadebiutował publicznie latem 2023 roku przy okazji stulecia 24-godzinnego wyścigu Le Mans. Samochód pokonał na Circuit de la Sarthe kilka okrążeń pokazowych. Miesiąc później pokazał się w ruchu na Festiwalu Prędkości w Goodwood w Wielkiej Brytanii. Pierwsze egzemplarze oddano w ręce właścicieli w 2024 roku, w którym pokazano również unikatowy one-off w kolorze Grand Prix Blue, upamiętniający setne urodziny słynnego modelu sportowego i wyścigowego Type 35. Pierwsze pełnowymiarowe spotkanie właścicieli na torze odbyło się w marcu 2025 roku na Paul Ricard we Francji. Pod koniec listopada ukończono ostatni z czterdziestu egzemplarzy Bolide.
Tekst: Przemysław Rosołowski
Ostatnia aktualizacja: 15.03.2026






























