
Citroen 2CV - Potrzeby świata
Inwazja elektryków, które wzorowane są na europejskich klasykach i które żerują ku uciesze tłumów na wspomnieniach i nostalgii, nabiera coraz większego rozpędu. Drogę wskazał Renault, który ma w swojej ofercie już kilka takich samochodów, a teraz ze sprawdzoną formułą zaczynają śmiało eksperymentować inni. Citroen powołał do życia nową odsłonę słynnego 2CV!
Oryginalny 2CV jeszcze do niedawna był najlepiej sprzedającym się modelem w historii Citroena. Autko, które wprowadzono do masowej sprzedaży niedługo po zakończeniu drugiej wojny światowej - pierwsze prototypy zbudowano kilka lat przed jej wybuchem, a wersja produkcyjna miała zadebiutować jesienią 1939 roku - było odpowiedzią na trudne czasy i proste wymagania: lekka konstrukcja, miejsce dla czworga, nieskomplikowana technika, wytrzymałość i praktyczność oraz prowadzenie i resorowanie, które miały zapewnić przetrwanie pełnego kosza kurzych jaj podczas przepraw przez... zaorane pole. Citroen 2CV zmotoryzował Francję i dużą część Europy. Zadebiutował w 1948 roku i w niewiele zmienionej formie produkowany był aż do 1990 roku - ponad czterdzieści lat! Napędzały go 2-cylindrowe silniki o pojemności od 375 do 602 centymetrów sześciennych, z których pierwsze dawały niecałe 10 KM. W sumie zbudowano ponad dziewięć milionów egzemplarzy, wliczając osobowe wersje 2CV oraz niezliczone wariacje na jego temat i równie popularne warianty użytkowe, jak dostawcze "fourgonnette".
Dziś słynny 2CV wraca w zupełnie nowej odsłonie. Wraca jako koncept elektrycznego malucha, który w podobnej formie mógłby trafić do produkcji w niedalekiej przyszłości. Citroen przywiózł auto na tegoroczny salon samochodowy w Paryżu. Koncept ma 376 centymetrów długości i pełny jest odniesień do przodka sprzed prawie osiemdziesięciu lat, zaczynając od wystających ponad nadkolami świateł, odstających zderzaków czy zwijanego dachu z miękkiego materiału. Jeszcze weselej jest w kabinie, którą wypełniono praktycznymi rozwiązaniami i nawiązaniami do oryginału, zaczynając od przednich siedzeń, które będzie można z łatwością wyjąć. Znajdziemy tam również środkowy schowek w postaci wyjmowanego kosza, żółwia na pedale hamulca i królika na pedale gazu, doczepiane radio z głośnikiem, kolorowe lampki pod sufitem oraz uproszczoną kierownicę w sąsiedztwie podstawowych przełączników i niewielkiego ekranu dotykowego o przekątnej ośmiu cali. W schowkach drzwi znajdziemy miejsce wygospodarowane specjalnie dla... tuzina jaj.
Koncepcyjny 2CV to nie tylko zabawa formą i treścią, z której można wynieść pozytywne wrażenia. To również zapowiedź nowego auta drogowego, które miałoby być gotowe w 2028 roku jako pojazd spełniający przyszłe wymogi homologacyjne małych europejskich elektryków typu E-Car - oficjalnie M1E - w cenie około 15 tysięcy euro (65 tysięcy złotych). Samochód miałby być zbliżony rozmiarami do konceptu (przepisowo poniżej 4,2 metra długości), a jego masa własna miałaby docelowo wynosić tylko jedną tonę. Oprócz marek z grupy Stellantis nową kategorią elektrycznych maluchów zainteresowany jest również koncern Renault i grupa Volkswagena, które chcą być wśród pierwszych oferujących takie auta. Obok nich może pojawić się także Hyundai oraz Kia.
Na koncepcie auta osobowego Citroen prac nie zakończył. Na wystawę samochodową w Paryżu, która będzie otwarta jeszcze do osiemnastego października, przywieziono również koncept wersji dostawczej, koncept 2CV Fourgonnette. Samochód sprawia wrażenie jakby był zbudowany z blachy falistej, niczym w powojennym oryginale i słynnych Citroenach typu H, które podejmowały się dziesiątek różnych prac. Koncept Fourgonnette powstał spontanicznie w reakcji na chęć przywrócenia do życia kolejnego pojazdu o bogatej historii, który na stałe zapisał się w dziejach całego kontynentu. Tym razem Citroen od razu uprzedza, że w najbliższej przyszłości nie planuje produkcji wersji dostawczej.
Tekst: AutoGEN.pl. Źródło/zdjęcia: Citroen. Citroen 2CV na forumCitroen 2CV Fourgonnette na forumSubskrybuj kanał RSS aktualnościSkomentuj na forum


















