
Wiesmann MF5 Tributo - Chwila wspomnień
Wiesmann, który kilka lat temu został przejęty przez nowego właściciela i wkroczył w nową erę z nowym modelem o napędzie elektrycznym, wraca do przeszłości. Specjalnie z myślą o największych wielbicielach marki i kolekcjonerach przygotowano limitowanego roadstera MF5 Tributo. To ręcznie budowany pojazd, którego historia ma już prawie dwadzieścia lat.
Niemiecka marka została założona przez braci Wiesmann pod koniec lat osiemdziesiątych i przetrwała do 2014 roku, w którym ogłosiła bankructwo. Do tego czasu zapisała się w historii motoryzacji roadsterami z liniami retro, które zasilane były silnikami produkcji BMW. Niedługo po bankructwie Wiesmanna przejęła grupa inwestorów z Wielkiej Brytanii, która postawiła na... samochody elektryczne. Taki właśnie był model Thunderball o mocy 500 kilowatów (680 koni mechanicznych), który został pokazany wiosną 2022 roku. W tym roku marka wróciła do swojej przeszłości i jednego z modeli produkowanych kilkanaście lat temu: podczas tegorocznego Monterey Car Week w Kalifornii został pokazany nowy roadster MF5 Tributo, który zupełnie nowy nie jest. Auto zapowiadano już kilka lat temu pod kryptonimem Project Gecko.
Oryginalny MF5 pojawił się jako coupe w 2008 roku, do którego kilkanaście miesięcy później dołączył roadster. Zbudowany na aluminiowej platformie samochód oferowany był z podwójnie turbodoładowanym V8 o pojemności 4,4 litra, a także ze słynnym pięciolitrowym V10. Oba silniki pochodziły oczywiście z katalogu BMW (widlasta "dziesiątka" nie jest od dawna produkowana). Szacuje się, że przed bankructwem Wiesmanna zbudowano niespełna dwieście egzemplarzy obu wersji nadwoziowych. Teraz powstaną kolejne. MF5 Tributo to ciąg dalszy roadstera z miękkim, składanym dachem, który zachowuje znajome kształty i w dalszym ciągu polega na zdobyczach technologicznych BMW. Tym razem o silnikach V10 nie może być jednak mowy... i prawdopodobnie nie będzie również V8 twin turbo.
MF5 Tributo ma być klasyczną mieszanką auta sportowego i grand tourera z silnikiem spalinowym pod przednią maską i napędem przenoszonym na tylne koła. Standardowa specyfikacja miałaby obejmować wolnossące V8 oraz dwusprzęgłową skrzynię biegów, ale szczegółowymi danymi technicznymi Wiesmann na razie się nie chwali i wszystko wskazuje na to, że finalna postać każdego egzemplarza będzie zależała od życzeń i możliwości finansowych klientów. A tych będzie garstka: produkcja MF5 Tributo ma być limitowana do zaledwie pięciu sztuk. Ma być to pomost między elektrykiem, którego nie udało się jeszcze właściwie wprowadzić na rynek, a nowym modelem spalinowym o kryptonimie Project Meisterwerk, który ma być pokazany już w przyszłym roku. Będzie to prawdopodobnie prawowity następca MF5, który mógłby rozbudzić markę z Dülmen na dobre.
Źródło/zdjęcia: Wiesmann Wiesmann MF5 Tributo na forumSubskrybuj kanał RSS aktualnościSkomentuj na forum


















