
8 godzin Bahrajn - Nowe historie
Trzynasty sezon długodystansowych mistrzostw świata odszedł do historii. Tegoroczna rywalizacja w World Endurance Championship zakończyła się w minioną sobotę na 8-godzinnym wyścigu w Bahrajnie, który był miejscem debiutów i pożegnań. I najważniejsze: był on również areną walki o pierwszy tytuł mistrzowski Ferrari po trwającej ponad pięćdziesiąt lat przerwie.
Ferrari przyjechało do Bahrajnu w roli faworytów w walce o tytuły mistrzowskie wśród kierowców i producentów. W obu przypadkach reprezentacja włoskiej marki miała dużą przewagę nad zawodnikami Porsche, a matematycznie w walce liczył się cały czas również Cadillac. Zupełnie inne zadanie stało przed Toyotą, dla której sezon 2025 po siedmiu wyścigach z ośmiu był pierwszym sezonem w historii WEC bez ani jednego podium i pierwszym sezonem od 2015 roku bez ani jednej wygranej. W ostatniej rundzie trzynastego sezonu WEC w Hypercarach pojawiły się nowe nazwiska: w Porsche po raz pierwszy wystartował Heinrich, a u Peugeota zadebiutował Pourchaire, który jest już zakontraktowany na sezon 2026. W grupie LMGT3 walka o tytuły mistrzowskie miała toczyć się między kierowcami Porsche w barwach Manthey 1st Phorm, Ferrari w kolorach Vista AF Corse oraz Chevroleta wystawionego przez TF Sport, którego szanse były najmniejsze.
W Bahrajnie znacznie więcej było pożegnań: starty w WEC zakończył fabryczny zespół Porsche Penske Motorsport, który musiał drastycznie ograniczyć swoje wydatki (fabryczny zespół Porsche zostaje w północnoamerykańskim pucharze pod skrzydłami IMSA). Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku Porsche 963 w stawce mistrzostw świata nie zobaczymy w ogóle (Bahrajn był jego pięćdziesiątym wyścigiem). W zespole Peugeota po raz ostatni na chwilę obecną wystąpili Jensen i Vergne. Nieoficjalnie mówi się, że ten drugi ma pracować m.in. nad przygotowaniem nowego samochodu na sezon 2027. Karierę profesjonalnego kierowcy wyścigowego zakończył Jenson Button, mistrz świata Formuły 1 z sezonu 2019. Button pojawił się po raz pierwszy w długodystansowych mistrzostwach świata w sezonie 2018. W sezonie 2023 w 24-godzinnym Le Mans poprowadził eksperymentalnego Chevroleta Camaro rodem z NASCAR. Przez ostatnie dwa lata jeździł w Hypercarach i związany był z zespołem Jota, który występował najpierw w roli prywaciarzy z prototypem Porsche, a od początku tego roku fabryczna drużyna Cadillaca.
W pierwszych dwóch sesjach treningowych na 5,4-kilometrowej pętli Bahrain International Circuit wśród Hypercarów na oponach Michelin najszybszy był jeden z Aston Martinów, który nadal cieszył się najlepszymi parametrami w BoP (masa minimalna 1030 kilogramów, moc pełnych 520 kW poniżej 250 km/h). Za brytyjską maszyną plasował się Peugeot, Ferrari, Toyota i drugi Aston Martin. Trzecia sesja treningowa należała do samochodów Ferrari, między którymi wylądowała Toyota. W kwalifikacjach do pierwszej dziesiątki dostało się tylko jedno Ferrari, załoga #51 prowadząca w klasyfikacji generalnej kierowców. Pierwszą linię zajęły Toyoty. Załogę #7 na pole position postawił Kobayashi. Za japońską marką miejsca na gridzie zajęły: dwa zespoły Peugeota, Cadillac #12, Aston Martin #009, Ferrari #51, Porsche #5, Aston Martin #007 oraz BMW #15. Prywatne Ferrari #83, którego kierowcy zajmowali drugie miejsce w generalce, miało startować z miejsca dwunastego. Załoga Porsche #6, trzecia w generalce, była na starcie dopiero osiemnasta - ostatnia w klasie.
W grupie LMGT3 na oponach Goodyear w trzech sesjach treningowych przodowały samochody Forda, Lexusa i Mercedesa-AMG. Lexusa #78 zespołu Akkodis ASP na pole position postawił Gehrsitz. Pierwszą dziesiątkę na gridzie wypełniły kolejno: dwa Mercedesy-AMG zespołu Iron Lynx, drugi Lexus, BMW #31 zespołu The Bend WRT, Aston Martin #27 zespołu Heart of Racing, Ford #88 od Proton Competition, które w Hypercarach prawdopodobnie po raz ostatni wystawiło prywatne Porsche 963, Ferrari #21 zespołu Vista AF Corse, który zajmował drugie miejsce w klasyfikacjach generalnych zespołów i kierowców, druga sztuka BMW od WRT oraz McLaren #59 w barwach United Autosports. Liderzy generalki, Manthey 1st Phorm w Porsche #92, znaleźli się dopiero na siedemnastym polu startowym. Zespół TF Sport z Chevroletem #81, zajmujący trzecie miejsce w generalce, zajął w kwalifikacjach miejsce czternaste.
Sobotni wyścig rozpoczął się po godzinie dwunastej czasu polskiego po dwóch okrążeniach formujących, w trakcie których jak zwykle kluczowe było rozgrzanie ogumienia. Z pierwszego zakrętu wszyscy wyszli cało, a pierwszą linię obroniły Toyoty. Później było gorzej: poza torem po starciu znalazło się na chwilę prywatne Porsche oraz jedno z Alpine. W innych miejscach w tłoku doszło do małych przepychanek i drobnych uszkodzeń. Ferrari #83 wskoczyło na miejsce ósme, Porsche #6 udało się awansować tylko na miejsce szesnaste. W grupie LMGT3 przed dwoma Mercedesami-AMG z powodzeniem uciekał Lexus. Wśród Hypercarów cały czas toczyły się pojedynki: Ferrari kontra Porsche, Aston Martin kontra BMW, Cadillac kontra Peugeot i wiele innych. W pierwszych 30 minutach wyścigu trzy prototypy Ferrari znalazły się we własnym gronie na pozycjach od siódmej do dziewiątej. Później zaczęło się niekończące się dublowanie i walka o znalezienie się na torze w jak najlepszym czasie w jak najlepszym miejscu.
W kolejnej fazie wyścigu pierwszą dziesiątkę opuściło Porsche #5, a na miejsce dziesiąte przebił się Aston Martin #007. Drugi Aston Martin stracił miejsce szóste na rzecz Ferrari #51. Pozycje powoli zdobywało Porsche #6, które przed pierwszymi pit stopami było dwunaste. Ferrari #51 po wyprzedzeniu Cadillaca #12 awansowało na miejsce piąte, a po piruecie Peugeota #93, który stracił przyczepność po podbiciu na krawężniku, znalazło się na miejscu czwartym. Toyoty po postojach, na których poszły w nieco innych kierunkach strategicznych (w jednym samochodzie w ogóle nie zmieniono ogumienia), zachowały prowadzenie z dużym zapasem. Ferrari #51 po wyprzedzeniu Peugeota #94 awansowało na miejsce trzecie. Porsche #6 było jedenaste, ale straciło pozycję po wyprzedzeniu przez Aston Martina #007. Daleko poza pierwszą dziesiątką były cały czas prototypy BMW i Alpine, które nie miały wiele do pokazania. Prowadzenie w grupie LMGT3 na początku drugiej godziny wyścigu przejął Mercedes-AMG #61, który zostawił w tyle jednego z Lexusów.
W drugiej godzinie do pierwszej dziesiątki wrócił Aston Martin #007, a poza nią znalazły się oba fabryczne Porsche. W czołówce coraz pewniej czuła się włoska marka: Ferrari #51 wyprzedziło Toyotę #8, która jechała krótszy stint bez zmiany ogumienia, awansowało na miejsce drugie i kontynuowało gonitwę za liderem, a Ferrari #50 dobierało się do Peugeota #94 na miejscu piątym. Po kolejnych postojach na początku trzeciej godziny do pierwszej godziny wróciło Porsche #6. Godzinę później cały czas prowadziła Toyota #7, za którą goniło Ferrari #51 i znacznie dalej Ferrari #50 - włoską markę od tytułów mistrzowskich dzieliło pięć godzin. Po wymieszaniu stawki w wyniku postojów i różnych strategii na miejscu czwartym znalazło się chwilowo Ferrari #83. Grupie LMGT3 przewodził w tym samym czasie Lexus #87 przed Aston Martinem i Mercedesem-AMG. Porsche #92 zespołu Manthey 1st Phorm jechało po tytuł mistrzowski na miejscu piątym.
Na początku czwartej godziny na dwóch pierwszych pozycjach znajdowały się ponownie Toyoty, które jechały różnymi strategiami z różnym poziomem zapasu energii w wirtualnych zbiornikach paliwa. Za nimi: Ferrari #51, Peugeot #93 oraz Aston Martin #009. Kilkanaście minut później żółte flagi, potem VSC i samochód bezpieczeństwa: po kontakcie z prototypem Cadillaca, który walczył z BMW, na barierkach rozbiło się Ferrari #54 niższej klasy (kara: 30 sekund stop&go dla Cadillaca #38)! Pod żółtymi flagami upłynęło ponad dwadzieścia pięć minut, po których w stawce Hypercarów zrobiło się bardzo ciasno. Aston Martin #009 awansował na miejsce trzecie, do pierwszej dziesiątki wróciło Porsche #6, Peugeot #93 trzymał miejsce piąte, ósmy był Aston Martin #007, a dziewiąte Ferrari #83. Będąca na prowadzeniu Toyota #8 w rękach Buemi'ego zaczęła od razu budować przewagę. Riberas w Aston Martinie #009 pędził przed siebie: awans na miejsce drugie. Na trzecie spadła Toyota #7. Kolejny cel: Toyota #8 na miejscu pierwszym.
W Bahrajnie robiło się coraz ciemniej. W ostatnich minutach czwartej godziny wyścigu na prowadzenie wyszedł Aston Martin #009, który zostawił w tyle obie Toyoty! Pozycje zdobywał również drugi Aston Martin, który po wyprzedzeniu Peugeota #93 był piąty. Złe wiadomości dla nowego lidera: kara przejazdu przez aleję serwisową za naruszenie regulaminu pod VSC dla #009! Karę 10 sekund za nieregulaminowe opuszczenie alei serwisowej dostało Porsche #6. Po zmroku do głosu zaczęło dochodzić Alpine, którego prototypy pojawiły się na miejscach siódmym i ósmym. Do pierwszej dziesiątki przedostało się również BMW. W drugiej połowie piątej godziny wyścig miał nowego lidera: Peugeota #94 tuż przed dwoma samochodami Toyoty. Niedaleko za nimi z Peugeotem #93 walczyło Ferrari #50. Kara dla Toyoty #8 na miejscu trzecim: przejazd przez aleję serwisową za wyprzedzanie pod żółtymi flagami!
Pod koniec piątej godziny Kobayashi w Toyocie #7 odzyskał prowadzenie. O miejsce piąte walczył Peugeot #93, Ferrari #51 oraz Porsche #6, które prowadził Estre. W szóstej godzinie w grupie LMGT3 pierwsze pola zajmował w dalszym ciągu Lexus oraz Mercedes-AMG, a Porsche liderów klasyfikacji generalnej było już trzecie. W grupie Hypercar trwała zacięta walka między Peugeotem #94 oraz Ferrari #50 o co najmniej miejsce piąte, a później Peugeota #94 oraz Toyoty #8, która chciała jak najszybciej wrócić na podium. Awans się udał, ale w ostatnich minutach szóstej godziny wyścigu miejsce trzecie japońskiej marce odebrało Ferrari #51. Na półtorej godziny przed końcem w wyścigu z dużą przewagą prowadziła Toyota #7 przed Ferrari #51 i Aston Martinem #009. Między pit stopami na miejscu drugim pojawił się chwilowo Kubica w Ferrari #83, którego szanse na tytuł mistrzowski były coraz mniejsze. Polak został za kierownicą na ostatni stint.
Żółte flagi: poza torem po poślizgu znalazł się Cadillac #38, który plasował się na przedostatnim miejscu w klasie. W ósmą i ostatnią godzinę wyścigu Toyota #7 wjeżdżała z przewagą prawie całej minuty nad Ferrari #51. Między nimi przed swoimi postojami znajdowała się druga Toyota i drugie fabryczne Ferrari. W grupie LMGT3 przed Porsche #92 cały czas uciekał Lexus #87. Pięćdziesiąt dwie minuty do końca: żółte flagi, po chwili VSC, a później samochód bezpieczeństwa, które zamieniły 8-godzinny wyścig w sprint do mety i dały niektórym prawie "darmowy" postój. Na krawędzi toru bokiem oponą stanęło niespodziewanie BMW #15, dla którego był to koniec wyścigu. Powód: przebita opona i urwane koło tylnej osi po niedokręceniu go na pit stopie. Najbardziej skorzystała na tym Toyota #8, która zachowała drugie miejsce. Przestój trwał prawie dokładnie dwadzieścia minut. Zielone flagi: do końca wyścigu zostały tylko jakieś trzydzieści dwie minuty.
W ostatniej fazie w wyścigu prowadziły dwa prototypy Toyoty przed trzema prototypami Ferrari. Czwarty w Ferrari #83 był Kubica. Z sił najwyraźniej opadły Peugeoty, które po świetnym początku zajmowały miejsca dopiero dziewiąte i jedenaste. Chwilowe FCY: na torze zalegają odłamki po starciu prototypów Porsche. W grupie LMGT3 trwała walka o drugie miejsce, którego bronił jeden z Aston Martinów, poza podium było Porsche #92. Po dłuższym oporze Ferrari #83 straciło miejsce czwarte na rzecz Ferrari #50. W samej końcówce Cadillac #12 walczył z Ferrari #83, Peugeoty walczyły z Alpine i chciały brać się za BMW #20, a wszystkiemu przyglądały się dwa fabryczne Porsche. W niższej klasie do samego końca trwała walka o zwycięstwo i miejsca na podium między kierowcami Aston Martina i Lexusa, po którego myśli układało się dublowanie i do których dołączył się Mercedes-AMG. Na przedostatnim okrążeniu fabryczne prototypy Ferrari zamieniły się miejscami aby zdominować klasyfikację generalną kierowców.
Tegoroczny 8-godzinny wyścig w Bahrajnie zakończył się zwycięstwem zespołu Toyota Gazoo Racing w samochodzie #7 w składzie Kamui Kobayashi, Nyck de Vries i Mike Conway. Była to pierwsza wygrana Toyoty w WEC od zeszłorocznego wyścigu w Bahrajnie, gdzie japońska marka wygrywa nieprzerwanie od 2017 roku. Zwycięzcy minęli linię mety po 237 okrążeniach z przewagą prawie dwudziestu sekund, na prowadzeniu utrzymywali się w sumie przez 183 okrążenia. Na drugim miejscu znalazła się Toyota #8 w składzie Hartley, Hirakawa i Buemi (32 okrążenia na prowadzeniu), a na trzecim Ferrari #50 w składzie Fuoco, Molina i Nielsen. Kolejne pozycje w pierwszej dziesiątce zajęły załogi: Ferrari #51 (5 okrążeń na prowadzeniu), Ferrari #83 (3 okrążenia na prowadzeniu), Cadillac #12, Aston Martin #009 (12 okrążeń na prowadzeniu), BMW #20 (pierwsza załoga ze stratą jednego okrążenia), Peugeot #93 oraz Peugeot #94 (2 okrążenia na prowadzeniu). Toyota #7 ustanowiła najszybsze okrążenie wyścigu.
W grupie LMGT3 cała pierwsza trójka zmieściła się w odstępie zaledwie 1,05 sekundy! W wyścigu po 216 okrążeniach zwyciężyła załoga Lexusa #87 w barwach Akkodis ASP Team w składzie Jose Maria Lopez, Clemens Schmid i Razvan Umbrarescu, która prowadziła w sumie przez 150 okrążeń. Na drugim miejscu wyścig zakończyła załoga Iron Lynx w Mercedesie-AMG #61 w składzie Berry, Hodenius i Martin. Podium zamknął Aston Martin #27 formacji Heart of Racing Team ze składem James, Robichon i Drudi. Pierwszą dziesiątkę uzupełniły załogi: Porsche #92 od Manthey 1st Phorm, Ferrari #21 od Vista AF Corse, Chevrolet #33 of TF Sport, BMW #31 od The Bend Team WRT, Ford #77 od Proton Competition, Mclaren #95 od United Autosports oraz drugi Ford #88 od Proton Competition. Do mety nie dojechały dwa samochody w grupy LMGT3, jedno Ferrari i jeden Lexus.
Z trzynastego sezon World Endurance Championship z tytułami mistrzowskimi wychodzi Ferrari! Włoska marka ostatni raz cieszyła się podobnymi zdobyczami na początku lat siedemdziesiątych. Ferrari zdobyło tytuł mistrzów świata wśród producentów. Na drugim miejscu uplasowała się Toyota, na trzecim Porsche. Mistrzami świata wśród kierowców zostali Antonio Giovinazzi, Alessandro Pier Guidi oraz James Calado. Dominacja była całkowita: drugie miejsce w klasyfikacji generalnej kierowców zajęła załoga Ferrari #83, a trzecie Ferrari #50! Zespół AF Corse w składzie Hanson, Kubica i Ye już wcześniej zapewnił sobie zespołowy puchar świata, przewidziany dla prywatnych Hypercarów (w minionym sezonie kwalifikowały się do niego tylko dwa samochody, Ferrari #83 w takim skromnym towarzystwie wygrało w każdym z ośmiu wyścigów). Wśród Hypercarów sklasyfikowanych zostało łącznie trzydziestu trzech kierowców.
W grupie LMGT3 w mistrzostwach świata triumfowała niemiecka formacja Manthey 1st Phorm w Porsche #92, która sięgnęła po zespołowe mistrzostwo świata. Był to drugi tytuł Manthey w WEC z rzędu. Na drugim miejscu uplasował się zespół Vista AF Corse z Ferrari #21 z Włoch, a na trzecim Akkodis ASP Team z Lexusem #87 z Francji. Załoga Porsche #92 zdobyła tytuł mistrzowski wśród kierowców. Mistrzami świata zostali Riccardo Pera, Richard Lietz i Ryan Hardwick. Dla Lietza było to drugie mistrzostwo w historii WEC; po pierwszy tytuł sięgnął dokładnie dziesięć lat temu za kierownicą Porsche kategorii LMGTE w barwach Manthey. Wśród LMGT3 sklasyfikowanych zostało w tym roku łącznie trzydziestu jeden kierowców.
Mistrzostwa świata zostały w Bahrajnie na niedzielę na testy dla młodych talentów, kierowców mających już miejsce na gridzie na sezon 2026 i zawodników, którym marzy się awans z niższych kategorii. Na przyszły rok ponownie zaplanowano osiem wyścigów, od Kataru po Bahrajn. Wśród Hypercarów prawdopodobnie nie zobaczymy już Porsche, ale do stawki dołączy koreański Genesis. Toyota wystawi do walki gruntownie zmodernizowaną maszynę. Modernizacje szykują również BMW oraz Alpine, a u Peugeota zmienią się mocno składy zespołowe. Pod znakiem zapytania stoi cały czas przyszłość Roberta Kubicy, który z przebiegu sezonu w prywatnym zespole AF Corse mimo wygranej w Le Mans nie był zadowolony. W przyszłym roku zobaczymy nowe maszyny kategorii GT3 od Toyoty/Lexusa oraz Lamborghini, które będą mogły celować w sezon 2027. Organizatorzy szykują liczne zmiany w przepisach, zaczynając od uproszczenia Balance Of Performance.
Źródło/zdjęcia: fiawec.com, Toyota, Ferrari, Porsche, Aston Martin, Manthey, Jota Sport, Akkodis ASP Team 8 godzin Bahrajn na forumToyota GR010 Hybrid na forumFerrari 499P na forumPorsche 963 na forumPorsche 911 GT3 R na forumSubskrybuj kanał RSS aktualnościSkomentuj na forum


















