Aktualności

Grand Prix Australii - Nieznane okoliczności

Tuż po piątej rano czasu polskiego od wyścigu w Australii rozpoczął się dzisiaj siedemdziesiąty siódmy sezon mistrzostw świata Formuły 1. To sezon z zupełnie nowymi bolidami, nowymi silnikami, nowymi paliwami, nowymi regułami gry, nowymi zespołami Audi i Cadillaca oraz nowymi producentami hybrydowych układów napędowych. W tym roku wszystko może się zdarzyć!

Formuła 1 przeszła największe zmiany od dekad, o ile nie w całej swojej historii. Nowe bolidy są węższe o 10 milimetrów od poprzedników, mają skrócony o 30 milimetrów rozstaw osi, mają węższe opony Pirelli i mogą ważyć o 30 kilogramów mniej. Zniknął system DRS, w którego miejscu pojawiła się aktywna aerodynamika w postaci ruchomych płatów przedniego i tylnego skrzydła, z których można korzystać znacznie częściej, niż w przypadku DRS (na 5,28-kilometrowym torze w Australii wyznaczono łącznie aż pięć stref na tak zwany Straight Mode). Jednocześnie zakończyła się era efektu przypowierzchniowego, z którego nowe bolidy nie mogą już korzystać. To drastycznie zmienia charakterystykę prowadzenia oraz możliwości ataku i obrony, które jeszcze bardziej komplikują zmiany w obrębie układu napędowego.

Zdjęcie Grand Prix Australii

Bolidy Formuły 1 pozostają hybrydami z turbodoładowanymi V6 o pojemności 1,6 litra i systemami odzyskiwania energii z hamowania. Zniknęły systemy odzyskiwania energii z układu wydechowego. Silnik spalinowy może generować teraz do 400 kW, a moc silnika elektrycznego zwiększono do maksymalnie 350 kW (w ubiegłym roku było to skromne 120 kW). Niewielkiemu powiększeniu uległy akumulatory. Kierowca ma do dyspozycji tryby Overtake oraz Boost, które pozwalają wykorzystać maksymalną moc układu napędowego, o ile tylko mamy zapasy energii elektrycznej. Ilość energii, którą można odzyskać i wykorzystać, zależnie od sesji (trening, kwalifikacje, sprint, wyścig), jest ograniczona i bez odpowiedniego zarządzania nie wystarczy jej na jedno okrążenie. Zmieniła się procedura startowa. Kolejną nowością są paliwa, które pochodzą teraz w całości ze źródeł odnawialnych.

Zdjęcie Grand Prix Australii

Po raz pierwszy od kilkunastu lat w stawce Formuły 1 mamy jedenaście zespołów. Do zabawy w tym roku dołączył Cadillac, którego maszyny napędzają jednostki Ferrari (w przyszłości General Motors chce produkować własne silniki). Ze stawki zniknął Sauber, który został w całości przejęty przez Audi, którego do tej pory w Formule 1 jeszcze nie było. Audi zaprojektowało własny układ napędowy. Własne silniki po raz pierwszy przygotował również Red Bull, który współpracuje z Fordem. Do rywalizacji wróciła oficjalnie Honda, która nawiązała współpracę z Aston Martinem. Wśród dwudziestu dwóch kierowców mamy tylko jednego debiutanta. To 18-letni Arvid Lindblad, który znalazł się w zespole Racing Bulls. Do mistrzostw wrócili Bottas i Perez, którzy zostali zatrudnieni przez Cadillaca. Z innych zmian: Hadjar przeszedł do Red Bulla, miejsce w Formule 1 stracił Tsunoda. Tytułów mistrzowskich bronią w tym roku McLaren i Lando Norris.

Zdjęcie Grand Prix Australii

Początki nowej formuły są jak zwykle trudne. Przed właściwym startem sezonu zorganizowano trzy kilkudniowe sesje testowe, w trakcie których wyłoniła się czwórka faworytów: Mercedes-Benz, Ferrari, Red Bull oraz McLaren. Podczas treningów w Australii, na które każdy mógł po raz pierwszy wyprowadzić po dwa samochody, działo się wiele, zgodnie z oczekiwaniami: awarie elementów układu napędowego u McLarena, awaria hydrauliki u Williamsa, czkawka silników Red Bulla, odpadające lusterka Cadillaca i fatalna sytuacja Aston Martina, którego szefem i udziałowcem jest teraz sam Adrian Newey. Brytyjska marka miała od samego początku ogromne problemy z wibracjami samochodu, które wykluczały dłuższą jazdę nie tylko ze względu na uszkodzenia samochodu, ale również zdrowie kierowców. Układ napędowy młodego zespołu Hondy również nie był gotowy na wyzwanie: niedobór mocy części hybrydowej, niewystarczająca wydajność systemu odzyskiwania energii, brak części zapasowych i tak dalej. Alonso mógł początkowo przejechać tylko dwadzieścia pięć okrążeń pod rząd, Stroll tylko piętnaście.

Zdjęcie Grand Prix Australii

W pierwszych treningach na Albert Park Circuit w Melbourne najszybsi byli kierowcy Ferrari: pierwszy Leclerc, drugi Hamilton, trzeci Verstappen w Red Bullu. Stroll zrobił tylko trzy kółka i był o pół minuty wolniejszy od czołówki, bolid Alonso w ogóle nie nadawał się do wyjazdu na tor. W drugiej piątkowej sesji treningowej najszybszy był Piastri w McLarenie, za którym znaleźli się Antonelli i Russel w Mercedesach-AMG. W trzecich i ostatnich treningach w sobotę na barierkach rozbił się Antonelli. Tabelę z najszybszymi okrążeniami otwierał Russell w Mercedesie-AMG przed dwoma kierowcami Ferrari (Hamilton drugi, trzeci Leclerc). Każda sesja treningowa była pełna błędów, wylotów poza granice toru i nauki zarządzania energią, które wiąże się między innymi z dużymi stratami prędkości po wykorzystaniu energii elektrycznej i odpuszczaniem gazu na długo przed zakrętem w celu doładowania akumulatorów. Między treningami organizatorzy po odzewie od kierowców i zespołów musieli przemyśleć niektóre strefy wykorzystania Straight Mode.

Zdjęcie Grand Prix Australii

W pierwszych kwalifikacjach z zupełnie nowymi maszynami nie było już czego ukrywać. Na osiem minut przed końcem Q3 poza torem wylądował Verstappen, którego Red Bull niespodziewanie zablokował tylną oś podczas hamowania. Razem z nim odpadli obaj kierowcy Cadillaca, obaj kierowcy Aston Martina i Sainz w Williamsie, który razem ze Strollem nie wyjechał na tor. Po drugiej sesji odpadli obaj kierowcy Alpine, obaj kierowcy Haasa, Albon w Williamsie i Hulkenberg w Audi. W sesji Q3 rywalami wstrząsnął Mercedes-AMG. Pole position z czasem jednej minuty i 18,518 sekundy zdobył Russell, a obok niego ustawił się Antonelli. W porównaniu do zeszłorocznego wyniku było to okrążenie o 3,4 sekundy wolniejsze, a w porównaniu do sezonu 2022, w którym zaczynały jazdy bolidy poprzedniej generacji było wolniejsze tylko o 0,65 sekundy. Kolejne pozycje zajęli: Hadjar w Red Bullu ze stratą aż 0,785 sekundy do pole position (przepaść!), Leclerc w Ferrari, Piastri i Norris w McLarenach, Hamilton w Ferrari, Lawson i Lindblad w Racing Bulls oraz Bortoleto w Audi, który został w garażu.

Zdjęcie Grand Prix Australii

W niedzielę na swoje pole startowe nie dotarł jeden z McLarenów. Swoją maszynę w drodze na grid rozbił Piastri! Hulkenberg po problemach ze swoim Audi utknął w garażu i nie wystartował w ogóle. Start spod świateł był dość nierówny, głównie ze względu na różny stopień naładowania akumulatorów, ale wszystkim udało się ruszyć. Ruszyć bardzo różnie: Colapinto o mało nie zaparkował w jednym z bolidów Racing Bulls! Na pierwszym zakręcie na prowadzenie wyszedł Leclerc, na siódme spadł Antonelli, Hamilton wyprzedził Norrisa i Hadjara i awansował na miejsce trzecie! W obu Mercedesach-AMG na starcie akumulatory miały być wyczerpane właściwie do zera. Alonso wskoczył na miejsce dziesiąte, Lindblad awansował z dziewiątego na piąte. Okrążenie 2 z 58: Russell wyprzedza Leclerca i odzyskuje prowadzenie. Okrążenie 3: Leclerc wraca na prowadzenie. Okrążenie 5: na miejsce piąte awansuje Antonelli, na szóste spada Lindblad. Okrążenie 8: Russell ponownie odzyskuje prowadzenie, ale jeszcze na tym samym okrążeniu wraca na miejsce drugie. Wszystko przez wykorzystanie akumulatorów i silnika elektrycznego w różnych miejscach. Okrążenie 9: Russell jeszcze raz wraca na prowadzenie, ale podczas hamowania blokuje kosztownie koła i właściwie natychmiast spada za Leclerca!

Zdjęcie Grand Prix Australii

Okrążenie 9: kara dziesięciu sekund postoju dla Colapinto na miejscu piętnastym za nieprzepisowy start. Do tego czasu do pierwszej dziesiątki przebił się Verstappen. Okrążenie 11: na poboczu w dymiącym Red Bullu zatrzymuje się Hadjar! Wirtualny samochód bezpieczeństwa, pierwsze pit stopy, od Norrisa zaczynając. W następnej turze na postój zjechali obaj kierowcy Mercedsa-AMG, na czele wyścigu zostali kierowcy Ferrari. Nie zatrzymywał się m.in. Verstappen. Okrążenie 14: zielone flagi. Okrążenie 15: koniec jazdy Alonso, jego Aston Martin ma już dość. Okrążenie 16: Antonelli wyprzedza Lindblada i awansuje na miejsce czwarte. Z tyłu stawki Lawson walczy z Perezem. Okrążenie 18: żółte flagi, na trawie zatrzymał się Cadillac prowadzony przez Bottasa. Wirtualny samochód bezpieczeństwa. Seria kolejnych pit stopów, ale nie dla Ferrari.

Zdjęcie Grand Prix Australii

Okrążenie 20: zielone flagi. Prowadzi Leclerc przed Hamiltonem, obaj jako jedyni jeszcze nie zjeżdżali na postój. Verstappen po wyprzedzeniu Lindblada awansuje na miejsce szóste, Bortoleto wyprzedza Ocona i awansuje na miejsce dziewiąte. Okrążenie 21: Ocona z pierwszej dziesiątki wypycha Gasly. Okrążenie 25: pit stop Leclerca, który spada z miejsca pierwszego na czwarte. Na prowadzeniu zostaje Hamilton. Okrążenie 26: do wyścigu wraca Alonso, którego maszyna wróciła do życia. Okrążenie 28: Russell wyprzedza Hamiltona i wraca na prowadzenie, Hamilton natychmiast zjeżdża na pit stop. Wygląda na to, że obaj kierowcy Ferrari nie będą się już zatrzymywać, co do czego nie ma pewności w przypadku Mercedesa-AMG. Hamilton jest czwarty, Leclerc trzeci, Antonelli drugi. Okrążenie 34: wirtualny samochód bezpieczeństwa na sprzątanie toru z odłamków, które odpadły z Cadillaca. Na pit stop w tym czasie zjechał Bortoleto oraz obaj kierowcy Williamsa.

Zdjęcie Grand Prix Australii

Okrążenie 35: na pit stop zjeżdża Norris, do którego dobierał się Verstappen. Okrążenie 39: Norris po wyprzedzenia Lindblada awansuje na miejsce szóste, do pierwszej dziesiątki po wyprzedzeniu Ocona wraca Bortoleto. Obaj kierowcy Ferrari zbliżają się bardzo powoli do Mercedesów-AMG. Okrążenie 40: Lindblada wyprzedza Bearman, z tyłu walczą Sainz i Colapinto. Okrążenie 42: ostatni pit stop Verstappena, który jest szósty. Okrążenie 44: do strefy punktowej po wyprzedzeniu Ocona wraca Gasly. Alonso i Stoll ponownie stoją w garażu, ale czy tym razem na stałe? Okrążenie 51: Stroll wraca na tor ze stratą dwunastu kółek. Wygląda na to, że Mercedes-AMG nie planuje już postoju i opony wytrzymają. Leclerc jest całe dziesięć sekund za liderem. W końcówce wyścigu Verstappen zbliżył się do Norrisa, ale nie zbliżył się na tyle, ale zagrozić aktualnemu mistrzowi świata.

Zdjęcie Grand Prix Australii

Pierwszy wyścig nowej ery Formuły 1 zakończył się zwycięstwem George'a Russella w Mercedesie-AMG. Kolejne miejsca zajęli: Antonelli w drugim Mercedesie-AMG, Leclerc i Hamilton w Ferrari, Norris w McLarenie, Verstappen w Red Bullu, Bearman w Haasie, Lindblad w Racing Bulls w swoim debiucie, Bortoleto w debiucie zespołu Audi oraz Gasly w Alpine po raz pierwszy z układami napędowymi Mercedesa-AMG. Zespół Mercedes-AMG opuszcza Australię z kompletem punktów w klasyfikacji generalnej, za nim ustawia się Ferrari, a miejsce trzecie zajmuje McLaren. Williams, Cadillac i Aston Martin bez punktów. Kolejny weekend wyścigowy już za kilka dni: w sobotę sprint i w niedzielę o godzinie ósmej rano czasu polskiego GP Chin. Na sezon 2026 zaplanowano w sumie sześć sprintów i dwadzieścia cztery wyścigi grand prix. Pod znakiem zapytania z powodu sytuacji na Bliskim Wschodzie stoją kwietniowe wizyty w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej.

Klasyfikacja generalna kierowców - top 5
George Russell (Mercedes-AMG)25 pkt.
Kimi Antonelli (Mercedes-AMG)18 pkt.
Charles Leclerc (Ferrari)15 pkt.
Lewis Hamilton (Ferrari)12 pkt.
Lando Norris (McLaren)10 pkt.
Klasyfikacja generalna zespołów - top 5
Mercedes-AMG43 pkt.
Ferrari27 pkt.
McLaren10 pkt.
Red Bull8 pkt.
Haas6 pkt.
Źródło/zdjęcia: formula1.com, Mercedes-Benz Grand Prix Australii na forumMercedes-AMG F1 W17 E Performance na forumFerrari SF-26 na forumSubskrybuj kanał RSS aktualnościSkomentuj na forumUdostępnij