
6 godzin Spa-Francorchamps - Z większym rozpędem
W minioną sobotę po południu na torze Spa-Francorchamps w Belgii odbyła się druga runda czternastego sezonu długodystansowych mistrzostw świata. Za rządów Hypercarów wygrywały tu w pięciu poprzednich latach tylko trzy marki: trzy razy Toyota, raz Porsche i raz Ferrari. W tym roku o zwycięstwo w 6-godzinnym wyścigu walczyło ośmiu różnych producentów.
Czternaty sezon World Endurance Championship rozpoczął się w kwietniu od wyścigu na torze Imola we Włoszech, na którym dominowała Toyota. W przypadku 7-kilometrowego Spa-Francorchamps japońska marka oczekiwała zupełnie innego samopoczucia. Potwierdziły to trzy sesje treningowe: w każdej samochody Toyoty plasowały się poza pierwszą dziesiątką. W pierwszych treningach w czwartek najszybsze było Ferrari, a w drugich Alpine. Tabelę najszybszych okrążeń trzeciej sesji treningowej w piątek otwierał prototyp Cadillaca. W każdej sesji w pierwszej dziesiątce meldowały się samochody Aston Martina (drugie miejsce w mokrych FP1 i trzecie w FP3), poza nią plasowały się prototypy Genesisa, który w pierwszym roku startów przede wszystkim zbiera doświadczenie i szuka najlepszych ustawień swojego samochodu. Wśród LMGT3 na treningach najszybsze były kolejno Chevrolet, Aston Martin oraz McLaren.
W piątkowych kwalifikacjach grupy LMGT3 poza pierwszą dziesiątką znalazło się między innymi Porsche #92, które było na Imoli trzecie, Corvette #33, które było wtedy drugie oraz BMW #69, które jako zwycięzca na Imoli oraz lider klasyfikacji generalnej oberwało podwójnym balastem sukcesu. Pole position zajęła załoga Akkodis ASP Team w Lexusie #78 w składzie Masson, Davin i van Rompuy. Kolejne pola startowe zdobyły zespoły: Heart of Racing Team z Aston Martinem #27, Proton Competition z Fordem #77, Akkodis ASP Team z Lexusem #87, Proton Competition z Fordem #88, Vista AF Corse z Ferrari #21, Team WRT z BMW #32, Iron Lynx z Mercedesem-AMG #61, Manthey DK Engineering z Porsche #91 oraz Racing Team Turkey by TF z Chevroletem #34. W pierwszej dziesiątce zabrakło miejsca dla obu samochodów McLarena zespołu Garage 59, które na Imoli walczyły o wygraną, ale nie dojechały do mety.
Pierwsza sesja kwalifikacji wśród osiemnastu Hypercarów zakończyła się niespodziankami: do pierwszej dziesiątki i sesji Hyperpole nie przedostała się ani jedna Toyota oraz dwa prototypy Ferrari z trzech (tabele BoP nie są w tym roku publiczne, ale to tylko jedna ze składowych wpływających na możliwości danego samochodu). Peugeot #94 na zimnych oponach stracił przyczepność tuż za Raidillon, szczęśliwie uniknął spotkania ze ścianą, ale jego ogumienie już się do niczego nie nadawało, co nie wróżyło dobrze na sam wyścig. W pierwszej dziesiątce znalazły się oba samochody Aston Martina. Pole position po raz pierwszy w erze Hypercarów zajął Peugeot, załoga #94 w składzie Jakobsen, Pourchaire i Duval. Jakobsen pokonał okrążenie w czasie dwóch minut i 0,653 sekundy i zdobył pole position z przewagą tylko 0,043 sekundy. Kolejne miejsca na gridzie obsadziły zespoły: Cadillac #12, Alpine #35, Alpine #36, Cadillac #38, Aston Martin #009, Aston Martin #007, Ferrari #50, Peugeot #93 oraz BMW #15. Cała pierwsza dziesiątka zmieściła się w przedziale tylko 0,664 sekundy.
W sobotnie popołudnie nad Spa-Francorchamps było słonecznie i nawierzchnia toru była coraz gorętsza. Wcześniej tor miał tylko kilkanaście stopni, a podczas kwalifikacji 23 stopnie Celsjusza. Teraz odczyty przekraczały 33 stopnie. Wyścig wystartował po dwóch okrążeniach formujących o godzinie czternastej. Już na pierwszym okrążeniu prowadzenie przejął Cadillac #12. Kolejne pozycje tracił Aston Martin #007, który spadł na miejsce dwunaste, na miejsce dziesiąte awansowało Ferrari #83. Ferrari #51 zostało na miejscu czternastym w towarzystwie samochodów Toyoty i Genesisa. W grupie LMGT3 aż pięć pozycji na pierwszym okrążeniu zdobyło Corvette #34. Prowadzenie utrzymał Lexus #78, który razem z Fordem #77 coraz bardziej oddalał się od reszty stawki. Po dziesięciu minutach wyścigu Ford #77 przebił się na prowadzenie. Wśród Hypercarów na miejsce piąte po wyprzedzeniu Cadillaca #38 awansowało BMW #15. Żółte flagi, a po chwili samochód bezpieczeństwa: poza torem po zbyt optymistycznym najeździe na krawężnik i poślizgu w żwirze utknął Ford #77, który prowadził w swojej klasie!
Pod żółtymi flagami minęło jakieś dziesięć minut. Ford #77 wrócił do ścigania, ale stracił ponad dwa okrążenia. W połowie pierwszej godziny Ferrari #51 zostawiło w tyle Toyotę #7 oraz Aston Martina #007, a Alpine #35 awansowało na miejsce drugie przed Peugeota #94. Na pierwszy, wczesny pit stop zjechała Toyota #8. Cadillac #38 starł się z Porsche niższej klasy: małe uszkodzenia po obu stronach, oba samochody przeleciały przez żwir i trawę poza torem. Pod koniec pierwszej godziny Aston Martina #007 przejął inicjatywę, wyprzedził Ferrari #83 i zaczął zbliżać się do Ferrari #51. Po postojach na początku drugiej godziny Ferrari #83 znalazło się przed Ferrari #51. W grupie LMGT3 prowadzenie objął Ford #88 przed Lexusem #78. Po kontakcie z BMW #15 na miejscu siódmym przez żwirowe pobocze przeleciało Ferrari #51. Pod koniec drugiej godziny Hypercarom przewodził Cadillac #12 przed Ferrari 40 oraz Alpine #35. Na początku kolejnej godziny stawkę otwierało BMW #20 przed Toyotą #8, oba samochody miały zaplanowane postoje w innym czasie, niż Cadillac #12 i spółka. Daleko za nimi Toyota #7 wdała się w krótką walkę z Ferrari #50.
W połowie trzeciej godziny będący na prowadzeniu Cadillac #12 musiał bronić się przed atakami Alpine #35. Za nimi do Peugeota #94 na miejscu trzecim dobierało się Alpine #36 i Ferrari #51. FCY w drugiej połowie trzeciej godziny: na torze po starciach wśród LMGT3 zalegają niebezpieczne odłamki. Na postoju w tym czasie znajdowała się szczęśliwie Toyota #7. Tuż po wznowieniu ścigania BMW #20 awansowało przed Alpine #36. Po kolejnej serii postojów Alpine #35 awansowało przed Cadillaca #12, z którym przez poprzednie okrążenia walczyło o prowadzenie. Na początku czwartej godziny wyścigu poza granicami toru zatrzymał się jeden z Genesisów, który stracił wspomaganie kierownicy. Chwilę później przed Cadillaca #12 awansował Aston Martin #009, w którego ślady próbowało pójść Ferrari #50, co udało się po kilku okrążeniach z małą pomocą dublowanego auta niższej klasy. Żółte flagi: w walce o miejsce siódme z Ferrari #51 ucierpiało BMW #15, które po kontakcie wpadło w poślizg i obróciło się tyłem do kierunku jazdy.
W połowie czwartej godziny po kolejnej serii postojów na prowadzenie wyszło Alpine #35, za którym podobną strategią jechał z dużą stratą Cadillac #12 oraz Peugeot #94. Amerykańska maszyna za wyprzedzanie poza granicami toru dorobiła się kary dodatkowych pięciu sekund postoju. Żółte flagi: tuż przed zjazdem do alei serwisowej zatrzymał się Cadillac #38, który zajmował ostatnie miejsce w swojej klasie. W końcówce czwartej godziny wyścigu prowadziło BMW #20 przed BMW #15 oraz Toyotą #8. Lider miał zapas 62% energii, auto na miejscu drugim 5% - zupełnie inne strategie. Żółte flagi: z lecącym bokiem w poprzek toru Mercedesem-AMG klasy LMGT3, który wpadł w poślizg zderzył się Peugeot #94, który dopiero co był na postoju! Ogromny pech, Jakobsen nie miał szans na uniknięcie zderzenia. Był to koniec wyścigu dla zespołu francuskiej marki i AMG #79. Wirtualny samochód bezpieczeństwa, "darmowy" pit stop dla wszystkich zainteresowanych i okazja do strategicznych ruchów.
Przedostatnia godzina wyścigu zaczynała się za samochodem bezpieczeństwa. Przetasowanej stawce z największym zapasem energii na poziomie 98% przewodziło BMW #20 przed Toyotą #8 i Alpine #35. Z wyścigu wycofał się Cadillac #38, Cadillac #12 jako jedyny na kolejny stint postawił na ogumienie soft, a nie medium. Grupę LMGT3 otwierało Ferrari #21 przed McLarenam #10 i Lexusem #78. Tuż po wznowieniu wyścigu przed Alpine #35, które stuknęło Toyotę na pierwszym zakręcie awansowało BMW #15 i Ferrari #50. BMW #20, które od początku jechało alternatywną strategią miało nie tylko przewagę energetyczną, ale również nie planowało już zmieniać ogumienia. Na półtorej godziny przed końcem BMW #15 zaczęło atakować Toyotę #8, a ich walce przyglądało się Ferrari #50. W grupie LMGT3 trwała zacięta walka, do podium we właściwym dla siebie stylu zbliżało się Porsche #92, które po wyprzedzeniu Aston Martina było czwarte. Dopiero dwunaste było Ferrari #83, Ferrari #51 po wyprzedzaniu Cadillaca #12 znalazło się na miejscu siódmym.
Pod koniec przedostatniej godziny Aston Martin #007 po wyprzedzeniu Alpine #36 wrócił do pierwszej dziesiątki. Kilka minut później obie maszyny przeskoczyły Cadillaca #12. BMW #20 na pozycji lidera stale powiększało przewagę nad rywalami i miało już prawie dziesięć sekund zapasu. Ferrari #83, które odebrało pozycję Cadilaca #12, straciło w wyniku kontaktu na ostatnim zakręcie kawałek tylnej części karoserii. Żółte flagi: z Ferrari #51 ma pierwszym zakręcie zderzyło się dotkliwie BMW #32, które na hamowaniu zostało uderzone przez inne LMGT3, wpadło w poślizg i uderzyło w bok włoskiego prototypu (nie koniecznie w tej kolejności)! Był to koniec wyścigu dla zespołu z Maranello. Poszkodowany był też Lexus #78. Ostatnia godzina wyścigu zaczynała się pod żółtymi flagami i VSC z dwoma prototypami BMW w idealnej pozycji: miejsca pierwsze i drugie. Zielone flagi wróciły dopiero na 35 minut przed końcem wyścigu. Wszyscy byli już dawno po swoich ostatnich postojach, gotowi na walkę do samej mety.
W ostatniej fazie wyścigu w pierwszej dziesiątce znalazł się jeden z prototypów Genesisa. Żółte flagi: Aston Martin #009 atakujący Alpine #35 na miejscu piątym został zmuszony do wyjazdu na trawę, stracił przyczepność, przeleciał w poprzek toru i przetarł barierki, na których zostawił duże kawałki karoserii! Na tor wrócił samochód bezpieczeństwa. Po kolejnym przestoju zostały tylko około 24 minuty ścigania. Oba prototypy BMW uciekały na prowadzeniu. Żółte flagi, tym razem nie na długo: za Raidillon bokiem tuż przed nosem Aston Martina #007 poleciało Alpine #35, które obtarło się przodem o barierki! Po świetnym początku wyścigu obie maszyny francuskiej marki znalazły się poza pierwszą dziesiątką. Kubica w Ferrari #83 wyprzedził Genesisa #17, Ferrari #50 cały czas atakowało BMW #15, Toyota #8 musiała bronić się przed Alpine #36. W LMGT3 trwała walka o wygraną i całe podium: Ferrari, McLaren, Aston Martin, Porsche!
W ostatnich minutach Ferrari #83 awansowało przed Peugeota #93 na miejsce szóste. Na kilkanaście minut przed końcem Ferrari #21, które przewodziło grupie LMGT3 dostało karę doliczenia pięciu sekund za niebezpieczny wyjazd z miejsca postojowego! Do walki o miejsca drugie i trzecie wśród Hypercarów dołączyła Toyota #7 oraz Aston Martin #007. BMW #20 mogło w takich okolicznościach budować przewagę na prowadzeniu. Genesis na miejscu ósmym uciekał przed maszynami Cadillaca i Toyoty. Na kilka minut przed końcem wyścigu sędziowie wzięli pod lupę oba prototypy BMW za procedurę wznowienia ścigania (No further action). W tym samym czasie BMW #15, Ferrari #50, Toyota #7 i Aston Martin #007 mieściły się miejscami w przedziale zaledwie jednej sekundy! Aston Martin #007 awansował przed Toyotę #7. BMW #20 nagle straciło prawie całą przewagę. Po trudnym dublowaniu znalazło się niecałe dwie sekundy przed BMW #15, które musiało do samego końca bronić się przed Ferrari #50, które wcześniej straciło cenny czas na problemach z wymianą jednego z kół.
Sześciogodzinny wyścig na Spa-Francorchamps zakończył się niespodziewaną, podwójną wygraną formacji BMW M Team WRT. Pierwsze miejsce zajęła załoga BMW #20 w składzie Robin Frijns, Rene Rast i Sheldon van der Linde, która przejechała 151 okrążeń, w tym 95 na prowadzeniu. Było to pierwsze zwycięstwo BMW w klasyfikacji generalnej w historii World Endurance Championship i pierwsza wygrana BMW na takim szczeblu od 1999 roku! Drugie miejsce ze stratą niespełna dwóch sekund zajął zespół BMW #15 w składzie Magnussen, Marciello i Vanthoor. Trzecie ze stratą kolejnych 0,65 sekundy było Ferrari #50 w składzie Fuoco, Molina oraz Nielsen. Kolejne pozycje zajęły zespoły: Aston Martin #007 (najlepszy wynik marki w WEC), Toyota #7, Ferrari #83, Peugeot #93, Genesis #17 (pierwsze punkty w drugim wyścigu marki), Cadillac #12 oraz Toyota #8. Na ostatnim punktowanym miejscu konstruktorów i jedenastym w generalne wylądowało Alpine #36.
W grupie LMGT3 po starcie z miejsca piętnastego wygrał zespół Garage 59 z McLarenem #10 w składzie Au, Gleming i Kirchhofer, który przejechał 139 kółek. Tylko 2,15 sekundy później linię mety minął Aston Martin #27 w barwach Heart of Racing Team w składzie James, Robichon i Drudi. Na ostatnim stopniu podium znalazło się Porsche #92 zespołu The Bend Manthey w składzie Shahin, Pera i Lietz. Pierwszą dziesiątkę uzupełniły: Ferrari #21, McLaren #58, Lexus #87, Porsche #91, oba Chevrolety i Mercedes-AMG #61. Po dwóch wyścigach prowadzenie w generalce konstruktorów Hypercarów przejęło BMW, a w tabeli kierowcy na pierwsze miejsce awansowali Rast i Frijns. Wśród LMGT3 prowadzi załoga The Bend Manthey. Kolejnym przystankiem mistrzostw świata będzie 24-godzinne Le Mans, które zaplanowano na weekend 13-14 czerwca. Zobaczymy w nim gościnnie dodatkowy prototyp Cadillaca, a także prototypy typu LMP2, które nie są częścią WEC.
Źródło/zdjęcia: fiawec.com, BMW, Garage 59 6 godzin Spa-Francorchamps na forumBMW M Hybrid V8 na forumFerrari 499P na forumMcLaren 720 GT3 Evo na forumBMW M Hybrid V8 - prezentacjaSubskrybuj kanał RSS aktualnościSkomentuj na forum


















