Aktualności

Donkervoort P24 RS - Bezpośredni kontratak

Donkervoort zamyka trwający ponad ćwierć wieku okres, w którym jego samochody napędzane były silnikami Audi, w tym słynnymi rzędowymi piątkami. Nowy model holenderskiej marki, nazwany P24 RS, przesiada się na widlastą szóstkę od Forda, z pomocą której wspina się na rekordowy poziom prawie 780 koni mechanicznych przypadających na jedną tonę.

Sportowy P24 RS jest następcą pokazanego ponad trzy lata temu F22 i duchowym spadkobiercą D8 270 RS, za pomocą którego prawie dwadzieścia lat temu Donkervoort zepchnął Porsche z pozycji najszybszego, seryjnie produkowanego auta na okrążeniu Nordschleife. Tak samo, jak w przypadku F22, nazwa nowego modelu związana jest bezpośrednio z rodziną Donkervoort. Całe przedsięwzięcie pod koniec lat siedemdziesiątych powołał do życia Joop Donkervoort, który wycofał się już z działalności. Firmą od kilku lat kieruje jego syn, Denis. Nazwy F22 i P24 powstały według prostego klucza: utworzono je od pierwszych liter imion dzieci Denisa i roku ich urodzenia. P24 pod względem lekkiej konstrukcji na stalowej ramie przestrzennej i sekcjach z włókien węglowych oraz kształtach karoserii idzie śladami swojego poprzednika.

Zdjęcie Donkervoort P24 RS

Na zewnątrz P24 RS można dostrzec kilka nowości. Kilka zaskakujących nowości. Największa to... chowane światła długie, które składają się przed przednimi kołami. Kolejna nowość to węglowy pakiet aerodynamiczny do ręcznego zakładania, który generuje kilkadziesiąt kilogramów docisku. Klasycznymi rozwiązaniami pozostają dwuczęściowy, zdejmowany dach, odsłonięte koła przedniej osi, unoszone do góry drzwi oraz zdejmowana kierownica. Zgodnie z filozofią Donkervoorta opcją jest ABS, wspomaganie kierownicy oraz klimatyzacja. W standardzie znalazła się ręczna skrzynia biegów, mechanizm różnicowy Torsena, regulowana kontrola trakcji, adaptacyjne zawieszenie z regulowanym prześwitem, węglowo-ceramiczne tarcze hamulcowe oraz litowo-jonowy akumulator. Samochód waży na sucho tylko 780 kilogramów.

Zdjęcie Donkervoort P24 RS

Największa rewolucja czeka pod długą maską. Po prawie trzydziestu latach przerwy Donkervoort wraca do silników Forda. Na pokładzie P24 RS zainstalowano V6 o pojemności 3,5 litra, które dostało m.in. suchą miskę olejową, nowe turbosprężarki, nowe kolektory dolotu i wydechy, nowe systemy chłodzenia, elektronikę i tak dalej. Jednostka generuje aż 600 koni mechanicznych i 800 niutonometrów, zależnie od wybranego trybu pracy. Donkervoort przewidział dwa niższe poziomy: 400 KM i 500 Nm lub 500 KM oraz 650 Nm. Cała moc przenoszona jest wyłącznie na tylną oś, na której pracuje ogumienie przygotowane przez firmę Nankang. Prognozowane osiągi: od zera do 200 km/h w zaledwie 7,2 sekundy i prędkość maksymalna ponad 300 km/h. P24 RS będzie produkowany ręcznie w Lelystad w Holandii w liczbie ograniczonej do 150 egzemplarzy. Ceny zaczynają się od 298,5 tysiąca euro (aktualnie to około 1,25 miliona złotych).

Źródło/zdjęcia: Donkervoort Donkervoort P24 RS na forumDonkervoort P24 RS - prezentacjaSubskrybuj kanał RSS aktualnościSkomentuj na forumUdostępnij