
24 godziny Le Mans - Oczekiwanie na start
Sześćdziesiąt dwa zespoły podzielone na cztery klasy, ponad stu osiemdziesięciu kierowców i osiemnaście prototypów w topowej klasie Hypercar. Już w sobotę po południu ruszy dziewięćdziesiąty czwarty 24-godzinny wyścig Le Mans! O wygraną w klasyfikacji generalnej po raz kolejny będzie walczył Robert Kubica, a w grupie LMP2 wystartują dwa składy polskiego Inter Europol Competition.
24-godzinne Le Mans będzie w tym roku trzecią rundą World Endurance Championship z ośmiu. Do stawki jak zwykle dołączyły prototypy grupy LMP2, które nie są częścią mistrzostw świata, a kolejne gościnne zespoły powiększyły grono Hypercarów oraz aut LMGT3. W topowej grupie pojawił się amerykański Cadillac #101 w barwach Wayne Taylor Racing. Do grupy LMGT3 weszło aż siedem dodatkowych maszyn, w tym trzy sztuki Ferrari oraz dwa egzemplarze Corvette. Wśród 186 kierowców aż ponad czterdziestu miało doświadczyć Le Mans po raz pierwszy w karierze. Po raz pierwszy w historii Le Mans pojawiła się koreańska marka. To Genesis, który dołączył do Hypercarów z początkiem sezonu 2026 i sięgnął po swoje pierwsze punkty już w drugiej rundzie na Spa-Francorchamps. Wyścigowi jak zwykle towarzyszyły różnego rodzaju atrakcje i serie niższego stopnia (Ligier European Series, Ferrari Challenge, Porsche Carrera Cup oraz Le Mans Cup).
W obrębie toru po raz kolejny stanęła wodorowa wioska, w której swoje samochody o alternatywnych napędach pokazało kilka marek. Jedną z nich była Toyota, która przygotowała prototyp TR LH2 Racing do pierwszych jazd przed publicznością. Maszyna ta została zbudowana na podwoziu zaadoptowanym z Hypercara, w którym wodorem karmione jest turbodoładowane V8 o pojemności 3,5 litra. Na 13,6-kilometrowym Circuit de la Sarthe poprowadził ją Kazuki Nakajima, wice prezes oddziału Toyota Racing, który zakończył karierę kierowcy wyścigowego z końcem 2021 roku. Kolejnym przedstawicielem przyszłego gatunku było stale rozwijane coupe na podwoziu Ligiera ze spalinowym silnikiem V6 od Maserati z systemem bezpośredniego wtrysku wodoru od Boscha, które po raz pierwszy pokazano trzy lata temu. W ruchu po raz kolejny pojawiło się Alpine Alpenglow z wodorowym silnikiem V6.
W tym roku topowa grupa Hypercarów wyglądała zupełnie inaczej, niż dwanaście miesięcy temu, nie tylko z powodu debiutu Genesisa, nieobecności Porsche czy nowego ogumienia przyszykowanego przez firmę Michelin. Duże modernizacje swoich maszyn z początkiem sezonu wprowadziły marki Alpine, BMW oraz Cadillac, a Toyota wymieniła całą karoserię i nie tylko (Alpine ogłosiło już, że z końcem sezonu 2026 kończy swój projekt, który może zostać przejęty przez... chińską grupę BYD). Małe zmiany wynikające z procesu homologacji musiał wprowadzić również Aston Martin, Ferrari i Peugeot, który na przyszły rok ma przygotowywać zupełnie nowy samochód. W stawce znalazło się w sumie osiemnaście samochodów grupy Hypercar: trzy Ferrari, trzy auta Cadillaca i po dwa prototypy Alpine, Aston Martina, BMW, Genesisa, Peugeota oraz Toyoty. Zespoły Toyoty i BMW przyjechały do Le Mans jako tegoroczni zwycięzcy: Toyota wygrała na Imoli, BMW sięgnęło po dwoją pierwszą wygraną w WEC na Spa-Francorchamps.
Grupę LMP2 utworzyły jak zwykle samochody na podwoziach z francuskich zakładów Oreca, które w 2028 roku mają zostać zastąpione zupełnie nowymi konstrukcjami (drugim producentem nowych LMP2 będzie Ligier). Znalazło się w niej w sumie dziewiętnaście zespołów, w tym dziewięć w osobno klasyfikowanej grupie Pro-Am. Wśród LMP2 znalazło się wielu kierowców z doświadczeniem w Hypercarach, jak van der Zande, Estre, Jensen, Andlauer, Yelloly, Dumas, Cameron czy Muller (Jensen poprowadzi w przyszłym roku zupełnie nowego Hypercara od McLarena, Yelloly trafi do zupełnie nowego Hypercara od Forda). Dwa zespoły, w tym jeden w samochodzie ze specjalnym malowaniem, wystawiło polskie Inter Europol Competition, które wygrało w swojej klasie w Le Mans w ubiegłym roku. Rekordową frekwencją cieszyła się ponownie grupa LMGT3: dwadzieścia pięć samochodów, w tym osiemnaście należących do długodystansowych mistrzostw świata.
Wszyscy spotkali się na Circuit de la Sarthe na tydzień przed wyścigiem podczas oficjalnych dni testowych. W pierwszej sesji testowej tabelę otwierał Cadillac przed Alpine, w drugiej Aston Martin przed Toyotą. W trakcie testów doszło między innymi do zderzenia się Toyoty z prototypem klasy LMP2, po którym oba samochody wymagały dużych napraw. Przygotowania do Le Mans weszły na główna ścieżkę w środę: pierwsze dwie sesje treningowe, a między nimi pierwsze kwalifikacje. Treningi stały się dla wielu kierowców okazją do wyłapania pierwszych kar za limity toru i inne przewinienia, a dla największych pechowców do umieszczenia cennych maszyn w żwirze lub na barierkach. Na czwartek zaplanowano trzecią i czwartą sesję treningową oraz finał kwalifikacji: 20-minutowe Hyperpole1, do którego awansowało piętnaście najszybszych zespołów z kwalifikacji oraz 15-minutowe Hyperpole2, do którego awansowało dziesięć najszybszych zespołów z Hyperpole1. LMP2 i LMGT3 jechały w kwalifikacjach razem, Hypercary osobno.
W pierwszej sesji treningowej najszybsze były dwa samochody Cadillaca przed BMW. Grupie LMP2 przewodziła formacja Duqueine Team, a grupę LMGT3 otwierał Lexus w barwach Akkodis ASP Team. W wieczornych treningach najszybsza była Toyota, za którą znalazło się Ferrari oraz Cadillac. Wśród LMP2 najlepiej zaprezentował się zespół Forestier Racing by Panis, a wśród LMGT3 tempo dyktowało Team WRT z samochodem BMW. W pierwszych treningach w czwartek i przedostatnich w ogóle na czele znalazło się BMW, za którym ustawiło się Alpine oraz Cadillac. Wśród LMP2 ponownie rządziło Forestier Racing by Panis, a na szczycie LMGT3 znalazł się Aston Martin zespołu Heart of Racing Team. W ostatniej sesji treningowej pod osłoną nocy z czwartku na piątek tabelę otwierał Cadillac przed BMW i Toyotą, grupie LMP2 przewodził zespół AF Corse, a wśród LMGT3 przodowały samochody Chevroleta.
Po środowych kwalifikacjach do czwartkowego Hyperpole1 nie awansował ani jeden Peugeot oraz Ferrari #83, które wygrało w Le Mans w ubiegłym roku. Cała pierwsza jedenastka Hypercarów zmieściła się w przedziale jedynie 0,949 sekundy. Wśród LMP2 odpadły cztery zespoły reprezentujące grupę Pro-Am. W grupie LMGT3 odpadły między innymi oba McLareny oraz wszystkie cztery Chevrolety Corvette, w tym jeden po dyskwalifikacji. Do Hyperpole2 w LMGT3 awansowały dwa Aston Martiny, dwa Lexusy, dwa Ferrari, dwa BMW, jeden Ford i jedno Porsche. Do pierwszej dziesiątki LMP2 awansowały między innymi oba prototypy Inter Europol Competition. W Hypercarach wśród samochodów awansujących do kluczowego Hyperpole2 nie znalazły się oba fabryczne samochody Toyoty, jedno Alpine, jedno Ferrari oraz jeden Aston Martin. Pierwsza dziesiątka Hypercarów zamknęła się w przedziale 0,973 sekundy. Genesis był trzeci i dziewiąty.
W kwalifikacjach LMP2 najszybsza była maszyna Forestier Racing by Panis, ale po zaaplikowaniu zalegających kar nie mogła stanąć na pole position. Pierwsze miejsce startowe przypadło zespołowi IDEC Sport w składzie Lafargue, Rinicella i van Uitert samochodzie #28. Na drugim miejscu wylądował wspomniany zespół Forestier Racing by Panis w samochodzie #29, na trzecim znalazł się zespół Nielsen Racing z maszyną #24. Inter Europol Competition z samochodem #43 był czwarty, drugi skład Inter Europol Competition zajął miejsce dziesiąte. W grupie LMGT3 pole position zdobyła załoga Heart of Racing Team w Aston Martinie #27 w składzie James, Robichon i Drudi. Tuż za nią wylądowało Ferrari #21 formacji Vista AF Corse oraz oba Lexusy w barwach Akkodis ASP Team oraz oba BMW wystawiane przez Team WRT.
Po kwalifikacjach Hypercarów wyglądało początkowo na to, że pole position z przewagą zaledwie 0,005 sekundy wpadnie w ręce załogi Cadillaca #38, ale jej najlepsze okrążenie zostało wykreślone w ramach kary za niepoprawny wyjazd z boxów na początku sesji. Pole position z wynikiem trzech minut i 22,564 sekundy przypadło załodze BMW #15 w składzie Vanthoor, Marciello i Magnussen. Było to pierwsze pole position dla BMW w historii Le Mans, pierwsze pole position Vanthoora i najszybsze pole position w erze Hypercarów. Drugie miejsce zajęła załoga Cadillaca #12 (Stevens, Deletraz, Nato), trzecie Alpine #35 (Milesi, Habsburg, da Costa). Na kolejnych pozycjach w pierwszej dziesiątce ustawiły się załogi: BMW #20, Cadillac #101, Genesis #19, Aston Martin #009, Ferrari #51, Genesis #17 oraz teoretycznie najszybszy w tym gronie Cadillac #38.
Tegoroczne Le Mans wystartuje już jutro o godzinie szesnastej, wyścig poprzedzi rozgrzewka zaplanowana na godzinę dwunastą. Tradycyjnie przed Le Mans ogłoszono przyszłoroczny kalendarz World Endurance Championship, który powiększył się z ośmiu do dziewięciu rund. Do mistrzostw świata po ośmiu latach przerwy powróci tor Silverstone w Wielkiej Brytanii, na którym pod koniec kwietnia ma odbyć się wyścig o długości sześciu godzin. Pozostałe rundy bez zmian: Katar w marcu, Imola w kwietniu, Spa-Francorchamps w maju, Le Mans w czerwcu, Sao Paulo w lipcu, Circuit of the Americas i Fuji Speedway we wrześniu oraz listopadowy 8-godzinny finał w Bahrajnie, który jednocześnie zapewnił sobie miejsce w mistrzostwach świata co najmniej do końca sezonu 2036.
Źródło/zdjęcia: fiawec.com, lemans.org, Toyota, Aston Martin, BMW 24 godziny Le Mans na forumWorld Endurance Championship na forumBMW M Hybrid V8 - prezentacjaCadillac V-Series.R - prezentacjaAlpine A424 - prezentacjaSubskrybuj kanał RSS aktualnościSkomentuj na forum


















