Aktualności
03.05.2024

Ferrari 12Cilindri Dwanaście cylindrów

Widlaste ósemki i widlaste szóstki produkcji Ferrari już dawno temu poddały się turbodoładowaniu i hybrydyzacji, a o V12 od dawna mówi się w kategoriach wymierającego gatunku. Włosi takimi opiniami zbytnio się nie przejmują i robią swoje: oto nowa berlinetta z wolnossącym V12 pod maską, model nazwany po prostu 12Cilindri.

Pomijając hybrydowe LaFerrari, które zadebiutowało kilkanaście lat temu, i jego pochodne, widlaste dwunastki z Maranello trzymały się z daleka od technologii, które mógłby zaburzyć ich charakter. Wolnossące V12 w najczystszej postaci reprezentuje nowe 12Cilindri, spadkobierca nieprzerwanej od połowy lat dziewięćdziesiątych linii modelowej 550 Maranello, 575M Maranello, 599 GTB Fiorano, F12berlinetta i 812 Superfast. Nowa maszyna z silnikiem umieszczonym z przodu, za przednią osią, cofa się w czasie jeszcze dalej i pod względem stylistycznym czerpie pełnymi garściami z modelu 365 GTB/4 Daytona z końca lat sześćdziesiątych, do którego nawiązuje czarny pas między przednimi światłami. Na czarno wykończono również tylną szybę i pasy, które przechodzą płynnie w ruchome skrzydełka, zapewniające docisk aerodynamiczny przy największych prędkościach i najostrzejszym hamowaniu.

Zdjęcie Ferrari 12Cilindri

Dumą 12Cilindri jest nowe V12 o pojemności 6,5 litra, wywodzące się z silnika 812 Competizione. Jednostka charakteryzuje się suchą miską olejową, zmienną pojemnością pompy oleju, adaptacyjnym dolotem, tytanowymi korbowodami, odchudzonym wałem korbowym, odchudzonymi tłokami z nowego stopu aluminium, sterowaniem rozrządu adaptującym rozwiązania podpatrzone w Formule 1 oraz nowym oprogramowaniem. Silnik kręci się aż do 9,5 tysięcy obrotów na minutę. Jednostka generuje 830 koni mechanicznych oraz 678 niutonometrów. To o 30 KM więcej oraz... 40 Nm mniej, niż w przypadku 812 Superfast. Na ubytki momentu obrotowego Ferrari ma bardzo dobre usprawiedliwienie. To nowa, dwusprzęgłowa skrzynia o ośmiu biegach oraz zupełnie nowy system Aspirated Torque Shaping, który dawkuje moment obrotowy zależnie od wybranego przełożenia. Aż 80% maksymalnego momentu obrotowego dostępne jest już od 2,5 tysięcy obrotów na minutę.

Zdjęcie Ferrari 12Cilindri

Skrzynia biegów ulokowana jest przy tylnej osi, na którą przenoszony jest napęd. Fabrycznie oferowane będzie ogumienie Michelin Pilot Sport S5 oraz Goodyear Eagle F1 Supersport na 21-calowych felgach. Standardem będzie między innymi ceramiczny katalizator, zgodny z najnowszymi normami emisji spalin, bezprzewodowy układ hamulcowy (brake-by-wire), koła skrętne tylnej osi (Virtual Short Wheelbase) oraz zastępy elektronicznych systemów, pozwalające na regulację układu napędowego i podwozia zależnie od kaprysu kierowcy. W kabinie rządzą cyfrowe wyświetlacze oraz dotykowe i klasyczne przyciski zaaranżowane w stylu znanym z kilku najnowszych modeli Ferrari (wliczając nieodłączne manettino na kierownicy, pozwalające na przykład na wyłączenie kontroli stabilności oraz miniaturowe dźwigienki dające namiastkę czegoś na wzór ręcznej skrzyni biegów).

Zdjęcie Ferrari 12Cilindri Spider

Coupe zbudowane na aluminiowej platformie, obejmującej nowe stopy i rozwiązania technologiczne, waży na sucho w najlżejszej konfiguracji 1560 kilogramów. Ale coupe to nie wszystko. Ferrari przedstawiło jednocześnie odmianę 12Cilindri Spider z twardym, składanym dachem, która jest o 60 kilogramów cięższa. Osiągi coupe: od zera do setki w 2,9 sekundy, od zera do 200 km/h w niecałe 7,9 sekundy i prędkość maksymalna co najmniej 340 kilometrów na godzinę. Pierwsze sztuki Ferrari 12Cilindri pokazano podczas specjalnej imprezy w Miami Beach, którą połączono ze świętowaniem 70-lecia obecności włoskiej marki na rynku USA. Nieoficjalnie mówi się, że ceny 12Cilindri mają zaczynać się od około 395 tysięcy euro - to przeszło 1,7 miliona złotych.

Skomentuj na forumUdostępnij