Aktualności

Kimera K39 - Dialog z powietrzem

Kimera Automobili po prawie dwóch latach od pierwszych zapowiedzi pokazała najambitniejszy model w swojej krótkiej historii. Włoska manufaktura w dalszym ciągu mocno inspiruje się Lancią, ale tym razem nie będzie można posługiwać się takimi pojęciami jak restomod. Model K39 to bestia przygotowana do zera, w której umieszczono 1000-konny silnik prosto od Koenigsegga.

K39 jest już trzecim modelem włoskiego Kimera Automobili, które funkcjonuje oficjalnie od 2021 roku. Poprzednie dwa, Evo27 oraz Evo38 z 4-cylindrowymi silnikami o pojemności prawie 2,2 litra, inspirowane były B-grupową Lancią 037 z lat osiemdziesiątych i bazowały luźno na elementach pobranych z Lancii Bety Montecarlo. K39 z Lancią nie ma już prawie nic wspólnego, poza elementami stylistycznymi nawiązującymi do wyścigowej Bety z końcówki lat siedemdziesiątych. Nowy model zbudowany został na kadłubie z włókien węglowych i otrzymał węglową karoserię, w której główną rolę odgrywa aerodynamika, dostrajana w ścisłej współpracy ze specjalistami Dallary. Na obu osiach pracuje niezależne zawieszenie w układzie pushrod, właściwym dla rasowych samochodów wyścigowych.

Zdjęcie Kimera K39

Sama forma K39 robi ogromne wrażenie, a sensacyjną atmosferę jeszcze bardziej podsyca układ napędowy z silnikiem spalinowym umieszczonym centralnie. Jest nim podwójnie turbodoładowane V8 od Koenigsegga! To pierwsza tego typu współpraca w historii szwedzkiej marki (pomijając plany produkcji silników dla Spykera, które ostatecznie nie zostały zrealizowane). Jednostka, która spokrewniona jest z silnikiem używanym przez Koenigsegga w modelu Jesko, ma pięć litrów pojemności oraz dwie turbosprężarki i kręci się do 8,25 tysiąca obrotów na minutę. Tym razem V8 nie przystosowano do spalania mieszanki paliwowej E85, której dostępność, zależnie od miejsca użytkowania samochodu, może być ograniczona. Silnik ma rozwijać co najmniej 1000 koni mechanicznych oraz 1200 niutonometrów!

Zdjęcie Kimera K39

Napęd przenoszony będzie na tylne koła za pomocą 7-stopniowej, ręcznej skrzyni biegów firmy Cima (możliwe, że w ramach opcji pojawi się przekładnia sekwencyjna z łopatkami przy kierownicy). K39 będzie można uzbroić w węglowo-ceramiczne tarcze hamulcowe oraz opony Pirelli Trofeo RS. Samochód ma ważyć tylko około 1,1 tony. Produkcja ma być limitowana, ale nie wiadomo jeszcze jak bardzo. Wiadomo za to, że w ciągu blisko dwóch lat od pierwszych zapowiedzi K39 udało się zebrać około dwadzieścia zamówień. Obok wersji drogowej przygotowywany jest również wariant na wyścigi górskie, któremu pisany jest start w słynnym Pikes Peak International Hill Climb. Kimera K39 Pikes Peak miałaby być gotowa do rywalizacji w przyszłym roku, a jej produkcja miałaby być ograniczona do dziesięciu sztuk. Ceny? Nieoficjalnie mówi się nawet o dziesięciu milionach złotych, zależnie od konfiguracji i indywidualnych opcji.

Źródło/zdjęcia: Kimera Automobili Kimera K39 na forumKimera K39 Pikes Peak na forumSubskrybuj kanał RSS aktualnościSkomentuj na forumUdostępnij