Aktualności
15.06.2022

Bugatti Centodieci Pierwszy z dziesięciu

Era produkowanego od 2016 roku i limitowanego do 500 egzemplarzy Bugatti Chirona dobiega końca. Ostatnie egzemplarze zarezerwowano w styczniu tego roku i do zbudowania zostały jeszcze modele Super Sport. Fabryka może skupić się teraz również na innych zadaniach. Jedno z nich to rozpoczęcie produkcji modelu Centodieci.

Coupe Centodieci jako koncept zadebiutowało latem 2019 roku i zostało zaprojektowanie z okazji stu dziesiątej rocznicy działalności marki. Samochód inspirowano modelem EB 110 z początku lat dziewięćdziesiątych, który przypieczętowywał sto dziesiątą rocznicę urodzin Ettore Bugatti'ego, założyciela marki. Model Centodieci został oparty na Chironie, otrzymał zupełnie nową karoserię, przeprojektowane wnętrze, wzmocniony układ napędowy i zmodyfikowane mechanizmy oraz elektronikę. Nowe nadwozie pod wieloma względami nawiązuje do EB 110, choćby poprzez okrągłe otwory w panelach za bocznymi szybami, przedni pas czy kształt świateł z tyłu.

Zdjęcie Bugatti Centodieci

Tak samo, jak w przypadku każdego seryjnego Bugatti od czasu przejęcia marki przez Volkswagena, do napędu zaprzęgnięta została jednostka W16 o pojemności ośmiu litrów z czterema turbosprężarkami. Silnik dostarcza aż 1600 koni mechanicznych i 1600 niutonometrów, które przenoszone są stale na wszystkie cztery koła poprzez automatyczną, dwusprzęgłową skrzynię biegów o siedmiu przełożeniach. Osiągi: przyspieszenie od zera do stu kilometrów na godzinę w czasie 2,4 sekundy, do dwustu kilometrów na godzinę w czasie 6,1 sekundy i do trzystu kilometrów na godzinę w czasie 13,1 sekundy! Prędkość maksymalną ograniczono do skromnych 380 kilometrów na godzinę, dużo poniżej standardów wyznaczonych przez Chirona (420 km/h w bazowej wersji i 440 km/h w wersji Super Sport).

Zdjęcie Bugatti Centodieci

W tym tygodniu zakłady Bugatti w Molsheim we Francji opuścił pierwszy, seryjny egzemplarz modelu Centodieci. Wcześniej białym prototypem marka pokonała ponad 50 tysięcy kilometrów w różnych warunkach i częściach świata, zaliczając wizyty na torach Nürburgring Nordschleife i Nardo. Pierwszą sztukę pomalowano w błękitnym odcieniu Bugatti Bleu. Taki właśnie kolor zamówił właściciel, w którego zbiorach znajduje się między innymi błękitne EB 110 GT. Do klientów marki trafi tylko dziesięć egzemplarzy Centodieci, z których wszystkie zarezerwowano już kilka lat temu. Model oferowany był w zaporowej cenie ośmiu milionów euro za sztukę plus podatki (aktualnie to równowartość ponad 37 milionów złotych).

Skomentuj na forumUdostępnij