Wesprzyj utrzymanie i rozwój strony: Postaw kawę na buycoffee.to Przybij piątkę na suppi.pl
Aktualności

24 godziny Le Mans - Świadome środowisko

Dziewięćdziesiąty czwarty 24-godzinny wyścig Le Mans, w którym z pole position po raz pierwszy ruszał prototyp produkcji BMW, przeszedł do historii. Szósta edycja pod rządami Hypercarów zakończyła się w niedzielę po południu. Przez trzy ostatnie lata rządziło tu niepodzielnie Ferrari, które w tym roku od początku miało trudności ze znalezieniem się w gronie faworytów.

Do tegorocznego Le Mans, będącego trzecią rundą World Enduranche Championship, przystąpiło osiemnaście zespołów w grupie Hypercar, dwadzieścia pięć w grupie LMGT3 oraz dziewiętnaście w grupie LMP2, która nie jest częścią mistrzostw świata. Po raz pierwszy w historii na starcie pojawiły się samochody koreańskiego producenta. Był nim Genesis, który z początkiem sezonu 2026 dołączył do Hypercarów. Pole position zajęła załoga BMW #15, choć w kwalifikacjach o kilka tysięcznych sekundy szybszy był jeden z kierowców Cadillaca (okrążenie zostało wykreślone w ramach kary). Pole position wśród LMGT3 zajął Aston Martin #27 w barwach Heart of Racing, a stawce LMP2 przewodziła Oreca #28 formacji IDEC Sport. Dopiero z miejsca siedemnastego miało startować Ferrari #83 zespołu AF Corse z Kubicą w składzie, który wygrał w Le Mans rok temu. Ze szczegółami kwalifikacji, treningów i innymi wiadomościami można zapoznać się w osobnym materiale na naszych łamach: 24 godziny Le Mans - Oczekiwanie na start.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

W dniu wyścigu o godzinie dwunastej odbyła się 15-minutowa sesja rozgrzewkowa, która miała na celu przede wszystkim ostatnie sprawdzenie wszystkich samochodów i całego zaplecza. Nie wszyscy celowali w szybkie okrążenia i na szczycie tabeli z wynikami znalazły się dwa fabryczne prototypy Ferrari przed Toyotą. Prognoza pogody na wyścig nie przewidywała żadnych opadów deszczu i temperatury powietrza zbliżające się w porywach do trzydziestu stopni Celsjusza. BMW #15 jako pierwszy prowadził Magnussen, a pierwszą linię startową uzupełniał Stevens w Cadillacu #12. Przed wyścigiem setną rocznicę swojego debiutu w Le Mans świętował Peugeot, który przyprowadził między innymi historyczne prototypy z serii 905 oraz 908. Swoje nowe i historyczne maszyny, w tym wyścigowe M3 Touring 24H oraz premierowy koncept M Neue Klasse, przywiozło BMW. Ford świętował 60-lecie swojej pierwszej wygranej w Le Mans i do muzeum Le Mans sprowadził nie tylko zabytkowy egzemplarz GT40 MkII, ale również artefakty, jak oryginalne stopery, notatki czy rachunki za cygara wypalone po wygranej.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Całą stawkę na okrążeniu formującym w roli Grand Marshala za kierownicą drogowego Porsche 911 poprowadziła Sarah Bovy, która do końca ubiegłego roku startowała w klasie LMGT3, a wcześniej LMGTE. Sygnał do uruchomienia silników dał i ozdobną francuską flagą na starcie machał sir Mark Cavendish, brytyjski kolarz, który ma na koncie między innymi rekordową liczbę indywidualnych wygranych etapów Tour de France. Wyścig wystartował punktualnie o godzinie szesnastej w sobotę. Już na starcie na miejsce trzecie z pierwszego spadło BMW #15, a na prowadzenie wyszedł Cadillac #12 przed BMW #20. Pozycje właściwie natychmiast zaczął zdobywać Cadillac #38. Przed końcem pierwszego kółka na miejsce pierwsze awansowało BMW #20. Między fabrycznymi Ferrari doszło do małych przepychanek, małe problemy miał jeden z Aston Martinów, po kilka pozycji straciły prototypy marki Genesis, którym brakowało prędkości maksymalnej, mniej więcej na swoich miejscach zostały Toyoty, topową klasę zamykały Peugeoty za Ferrari #83, które nie prowadziło się najlepiej. Wśród LMGT3 prowadził Aston Martin w barwach Heart of Racing Team przed dwoma Lexusami. Prowadzenie w grupie LMP2 utrzymał zespół IDEC Sport.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Po dwudziestu minutach na miejsce trzecie wróciło Alpine A424 #35, na czwarte spadło BMW #15. Ferrari #83 awansowało do tego czasu na miejsce czternaste. Kilka minut później przed BMW #15 znalazł się również Cadillac #101, ale nie wykluczone, że BMW po prostu oszczędzało paliwo, aby zatrzymywać się w sumie mniej razy (stan wirtualnego zbiornika paliwa tego jednak nie potwierdzał). Po dwudziestu pięciu minutach wyścigu zaczęło się pierwsze dublowanie samochodów LMGT3, Rast prowadził wtedy w BMW #20 z przewagą blisko siedmiu sekund. Chwilę później na pierwszy postój jako pierwsza z Hypercarów zjechała Toyota #7. BMW #15 spadło za Cadillaca #38, który wskoczył na miejsce piąte. Kolejnym Hypercarem na swoim pierwszym postoju była... Toyota #8. Wyglądało na to, że japońska marka będzie rozgrywała wyścig w jakiś sposób strategicznie. BMW #15 cały czas traciło pozycje, tym razem spadło za Ferrari #51. W grupie LMP2 rozpoczęły się wczesne, ale regularne pit stopy.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Pierwsze żółte flagi: tuż po postoju w poślizg wpadł Mercedes-AMG #61 klasy LMGT3, który zatrzymał się tyłem do kierunku jazdy. Auto dojechało do mechaników z uszkodzonym przodem. Ferrari #83 było daleko poza szczytową formą, straciło pozycję na rzecz Peugeota #93. Po pit stopach pod koniec pierwszej godziny wyścigu na prowadzeniu przed BMW M Hybrid V8 #20 znalazła się Toyota #8 spoza pierwszej dziesiątki, która miała za sobą kilka szybkich okrążeń na pustym torze i jako lider budowała pewnie przewagę - po kilku okrążeniach było to prawie dziesięć sekund. Toyota #7 zyskała prawie dziesięć pozycji pozycji, ale utknęła na miejscu piątym. O miejsce trzecie walczyło Alpine #35 oraz Cadillac #38. Po postojach Toyota #7 spadła na miejsce dwunaste przed Ferrari #50, a Toyota #8 znalazła się na miejscu ósmym przed Peugeotem #94, na prowadzenie wróciło BMW #20. Hypercary podzieliły się do tego momentu na kilka grup jadących różnymi strategiami tankowania, które jeszcze bardziej różniły strategie wykorzystania ogumienia. Do wyboru były slicki Michelin w wariantach soft, medium oraz hard, na softy zdecydował się w tym momencie tylko jeden z Aston Martinów.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Toyota #8 po starcie z miejsca piętnastego po kolejnych postojach ponownie budowała przewagę na prowadzeniu, a Buemi ustanawiał nowe najszybsze okrążenia wyścigu. Toyota #7 ponownie utknęła, tym razem na miejscu ósmym za Ferrari #51. Drugie było BMW #20, trzecie Alpine #35, miejsca od czwartego do szóstego obsadzały prototypy Cadillaca. Na początku trzeciej godziny wyścigu trwała walka o miejsce trzecie: Cadillac #101 bronił się z powodzeniem przed Ferrari #51. W grupie LMP2 niezmiennie najlepiej wyglądał zespół IDEC Sport z Orecą #28, a w LMGT3 na prowadzeniu znajdował się Lexus #78 w barwach Akkodis ASP Team. Żółte flagi: w poślizg po kontakcie z dublowanym LMP2 wpadło Ferrari #50, które podążało tuż za jedną z Toyot. Trzecią godzinę kończyło kolejne starcie Cadillaca #101 oraz Ferrari #51 w walce o czwarte miejsce, tym razem górą była włoska maszyna. Toyota #7 zaczęła tracić ciśnienie w jednym z kół na tylnej osi, co miało już miejsce podczas treningów.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Pierwsze FCY na początku czwartej godziny: tor trzeba posprzątać z odłamków. W takich warunkach na krótkie tankowanie - strategiczne lub awaryjne - zjechało BMW #20, Cadillac #12 oraz Cadillac #101. W grupie LMP2 trwały naprawy połamanego zawieszenia w samochodzie #3 zespołu DKR Engineering. Żółte Ferrari #83 z Kubicą za kierownicą na miejscu dwunastym nie dawało się wyprzedzić i psuło nastroje na pokładzie szybszego Aston Martina #009. W innym miejscu w LMP2 #9 zespołu Proton Competition wślizgiem w zakręcie bok w bok wjechało Ferrari #51, którym sterował Pier Guidi. Poszkodowany został przede wszystkim samochód niższej klasy, ale wszyscy pojechali dalej. W drugiej połowie czwartej godziny rywalizacji nastąpiła zmiana lidera: Aitken w Cadillacu #38, który dwa dni wcześniej tylko przez jakieś dwadzieścia minut mógł cieszyć się z pole position, wyprzedził BMW #20, którym jechał van der Linde!

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Ferrari #51 za spowodowanie kolizji otrzymało karę przejazdu przez aleję serwisową, po której spadło na miejsce dziewiąte. Kolejnym samochodem, który musiał być ściągnięty pod dach w celu napraw po kontakcie z rywalami zostało Corvette #13 zespołu 13 Autosport w kolorach świętujących kanadyjskie pochodzenie. Auto wycofano z wyścigu. Pięć sekund kary za niebezpieczny wyjazd z pitów dostało Ferrari #83. W grupie LMP2 trwała walka o miejsce trzecie, CLX Motorsport kontra Forestier Racing by Panis. W klasie tej prowadziła Doriane Pin, która jechała Orecą #30 ekipy Duqueine Team. Na początku piątej godziny z przewagą ponad pół minuty prowadziła Toyota TR010 Hybrid #8, która ponownie miała względnie pusty tor przed sobą i konsekwentnie realizowała alternatywną strategię. Po jej postoju na miejsce pierwsze wróciło BMW #20, które miało niecałe dwie sekundy dystansu do Cadillaca #38. Miejsce trzecie zajmował Cadillac #12, Toyota #8 po powrocie na tor spadła na miejsce czwarte.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Prowadzenie BMW #20 nie trwało długo, a van der Linde dodatkowo zgłaszał narastające wibracje. Aitken przygotował kolejny manewr wyprzedzania, wykonał zaplanowane zadanie bezbłędnie i ponownie umieścił swojego Cadillaca #38 na miejscu pierwszym! Żółte flagi: obróciło się LMP2 #3 zespołu DKR Engineering, które wróciło niedawno na tor po naprawach. Walka o miejsce dwunaste: Toyotę #7 na zimnych oponach wyprzedza Genesis GMR-001 Hypercar #17, na kolejnym kółku następuje zmiana miejsc. W pierwszej dziesiątce Hypercarów nie było ani jednego Peugeota, ani jednego Aston Martina i ani jednego Genesisa, co było szczególnie rozczarowujące w przypadku brytyjskiej marki, która w treningach i kwalifikacjach pokazywała świetne tempo. Peugeot od samego początku zamykał tabele i nie spodziewał się właściwie niczego innego. W grupie LMGT3 prowadził Lexus #87 przed Aston Martinem #27 oraz Porsche #91.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Szóstą godzinę wyścigu zaczynała pogoń Toyoty #7 za Alpine #35 na miejscu dziesiątym. Japońską maszynę prowadził Kobayashi, do którego należy rekord okrążenia Le Mans, ustanowiony za czasów LMP1. Tuż za tą dwójką jechało Ferrari #83. W opałach ponownie znalazł się Mercedes-AMG #61 zespołu Iron Lynx, w którym formę straciło zawieszenie jednego z kół tylnej osi. Była to druga maszyna po Corvette #13, która oficjalnie odpadła z wyścigu. Alpine #35 po postoju zniknęło sprzed nosa Toyoty #7, ale w jego miejsce pojawił się Cadillac V-Series.R #101. Rozwiązaniem problemu okazał się pit stop Toyoty #7, która wróciła na tor daleko przed Alpine #35 i tuż przed Ferrari #83. Prawie wszyscy jechali na tym etapie na gumach medium, tylko Ferrari #50 i Ferrari #83 miały założone na lewy tył opony hard. Walka o miejsce ósme: Toyota #7 wyprzedziła Cadillaca #101, Cadillac #101 wyprzedził Toyotę #7, Toyota #7 wyprzedziła Cadillaca #101 ponownie, Cadillac #101 wyprzedził Toyotę #7 po raz drugi! Na kolejnym okrążeniu Toyocie #7 udało się awansować na stałe.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Pod koniec szóstej godziny pierwsza trójka wyścigu wyglądała na mocno ugruntowaną: na prowadzeniu Cadillac #38, za nim BMW #20 oraz Toyota #8, każdy na innym poziomie wykorzystania wirtualnego zbiornika paliwa. Cadillaca prowadził Bourdais, który urodził się w Le Mans. Wielkie kłopoty BMW #15 po kontakcie podczas optymistycznego dublowania LMP2 z mniej doświadczonym kierowcą na pokładzie: uszkodzona karoseria i przebita opona tylnej osi, która po chwili pożegnała się z felgą i udała się pod barierki! Do tej pory niemiecka maszyna, która zaczynała z pole position, liczyła się w walce o czołówkę. Incydent ten kosztował stratę trzech okrążeń. Niedługo później władzę nad Le Mans zaczęły przejmować nocne ciemności. Czołówka w połowie siódmej godziny: Cadillac #38, BMW #20 ze stratą ponad trzydziestu sekund oraz Cadillac #12 starający utrzymać się przed Toyotą #8. Prototypy Ferrari powoli zbliżały się do wyższych pozycji: miejsca szóste, siódme i dziesiąte.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Peugeot 9X8 #93 zarobił pod żółtymi flagami na karę przejazdu przez aleję serwisową, ale na miejscu siedemnastym nie robiło to większej różnicy. Pierwsze minuty ósmej godziny: Buemi w Toyocie #8 szuka sposobu na zaatakowanie Frijnsa w BMW #20 i powrót na prowadzenie. Dublowane BMW #15 znajduje się przypadkowo w takiej pozycji, że całkiem przypadkowo może pomóc w utrzymaniu przewagi. Toyota i BMW zjeżdżają na pit stop na tym samym okrążeniu, Toyota #8 nie zmienia kół i wraca na tor na miejscu drugim, prowadzi Cadillac #38. Ciąg dalszy problemów BMW #15, które zostało ściągnięte do garażu: awaria układu kierowniczego. Żółte flagi: poza torem LMP2, które wyrzuciło masę żwiru na asfalt. Żółte flagi w innym miejscu toru: poza torem w żwirowej pułapce utknęło Ferrari #54 zespołu Vista AF Corse klasy LMGT3, które po uderzeniu przez rywali i locie bokiem pożegnało się z jednym z tylnych kół i wyścigiem. Na tor wyjeżdżają po raz pierwszy samochody bezpieczeństwa. Oponę na tylnej osi straciło w międzyczasie Porsche #91.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Pod żółtymi flagami zaroiło się od samochodów w alei serwisowej. Wszyscy musieli później grzecznie czekać na samochód bezpieczeństwa przed wyjazdem. Małych napraw wymagał między innymi Cadillac #38, w którym wysiadł panel wyświetlający pozycję i inne interesujące informacje. Kilka minut po północy rozpoczęto czasochłonną operację oddublowania i ustawiania się w odpowiedniej kolejności. Dotychczasowe różnice czasowe między bezpośrednimi rywalami zostały zredukowane niemal do zera. Zielone flagi w połowie dziewiątej godziny: prowadzi Toyota #8 przed BMW #20 oraz dwoma prototypami Cadillaca. Do garażu zostaje ściągnięte Ferrari 499P #50! Mechanicy zdejmują przednią część karoserii, pochylają się z obu stron do kabiny. Cadillac przeszedł od razu do ataku: #12 na miejscu drugim, #38 na miejscu trzecim, na miejsce czwarte spadło BMW #20, do którego zbliżał się Cadillac #101. W Ferrari #83 pogarszają się wibracje.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Ferrari #50 po wymianie elementów systemu gaśniczego wróciło na tor ze stratą aż ośmiu okrążeń do lidera. Na początku dziesiątej godziny prowadziła Toyota #8 z przewagą ponad dziesięciu sekund nad najbliższym samochodem Cadillaca. Na miejscu piątym znalazł się Genesis #19, który przed postojem zbliżał się do BMW #20. Cadillac #12 na miejscu drugim znalazł się niespodziewanie niecałą sekundę za liderem. Toyota #8 w rękach Hartley'a straciła całą przewagę na wycieczce poza tor po nieudanym hamowaniu na zakręcie Mulsanne! Niecałe dwie sekundy za liderem był Cadillac #38. Peugeoty w tegorocznym Le Mans robiły tylko za tło, miały już dwa okrążenia straty do lidera. W grupie LMP2 sytuacja byłą unormowana: z dużą przewagą prowadziła załoga Duqueine Team w samochodzie #30. Inter Europol Competition zajmował miejsca trzecie i piąte w swojej klasie. Stawce LMGT3 przewodziły dwa Lexusy, za którymi goniło Corvette #34.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Na kolejnym postoju Toyota #8 wymieniała ogumienie, na tor wróciła za Cadillaca #38. Postój Cadillaca #12 zaowocował potwierdzeniem przejęcia pozycji numer jeden z dużą przewagą kilkunastu sekund. Na miejscu czwartym pokazał się Genesis #19, który miał o dwa postoje od lidera mniej. Piąta była Toyota #7. Na początku jedenastej godziny wyścigu Genesis #17 starł się z dublowanym LMP2, którego hamowanie zaskoczyło kierowcę przed jedną z szykan na prostej Hunaudieres. Obyło się na szczęście bez większych uszkodzeń. Cadillac #12 na miejscu pierwszym dorobił się problemów z hamulcami, które wymagały dodatkowej pracy i uwagi ze strony kierowcy. Dodatkowo trzeba było oszczędzać ogumienie na przedniej osi. Prowadzenie przejął Aitken w Cadillacu #38, a w połowie jedenastej godziny Hartley w Toyocie #8 awansował na miejsce drugie przed Deletraza w Cadillacu #12. Dziewiąty był Kubica w Ferrari #83 za trzecią maszyną Cadillaca. Gdy nikt nie patrzył z wyścigu wycofał się drugi Mercedes-AMG zespołu Iron Lynx.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Na początku dwunastej godziny po kolejnych postojach i przetasowaniach na prowadzenie na krótko wróciła Toyota #8, którą po potrójnym stincie miał za chwilę opuścić Hartley. Miejsce drugie zajmował Cadillac #12, trzecie było BMW #20. Toyota mieszała opony medium i soft (soft tylko z przodu z prawej), zespoły Cadillaca i BMW stawiały na same softy. Jaubert w Genesisie #17, który był poza pierwszą dziesiątką, kończył swój czwarty stint z rzędu! Żółte flagi, a po chwili FCY: pod barierkami w żwirze zatrzymała się Oreca 07 #25 zespołu Algarve Pro Racing, która dopiero co była na wymianie ogumienia. Kierowca zblokował koła podczas hamowania i nie wyrobił się na zakręcie. Kilka minut później żółte flagi w innym miejscu z innego powodu: na krawędzi toru w okolicach zakrętu Indianapolis na awaryjnych światłach zatrzymał się Genesis #19, który nie chciał jechać dalej. Kolejne FCY. Po przepchnięciu przez obsługę i chwili przekonywania samochód udało się uruchomić ponownie, ale miejsce w pierwszej dziesiątce wyglądało na stracone.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Kobayashi w Toyocie #7 tuż przed planowanym pit stopem myślał o przebiciu się do czołówki i nie omijał żadnej okazji do wyprzedzenia. Po atakach na Cadillaca #101 awansował na chwilę na miejsce piąte. Dwanaście godzin do końca: prowadzi Cadillac #12 przed BMW #20, wśród LMP2 dowodzi Oreca #30 formacji Duqueine Team, a stawkę LMGT3 otwiera Corvette #33. Toyota #8 była czwarta, straciła na pit stopie kilka sekund, które mogą okazać się bezcenne. Miejsce piąte zajmowała Toyota #7. Wręczono kary drive-through za przewinienia pod żółtymi flagami, między innymi dla Cadillaca #101 na miejscu siódmym oraz... Toyoty #8, która walczyła do tej pory o wygraną! Chwilę po ogłoszeniu kar do garażu został ściągnięty Cadillac #38 z miejsca trzeciego! Jego bliżej nieokreślone problemy miały źródło na wysokości przedniej osi, prawdopodobnie zawiodło wspomaganie układu kierowniczego. W tym samym czasie u mechaników wylądował także Ford #77 klasy LMGT3.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Cadillac #38 wrócił na tor ze stratą siedmiu okrążeń do lidera na miejscu siedemnastym. Niżej było tylko Ferrari #50 ze stratą ośmiu kółek. Toyota #8 po odbyciu kary nie straciła pozycji, ale oberwała czasowo. W pierwszej dziesiątce usadowił się między innymi Aston Martin Valkyrie AMR-LMH #007, a tuż za pierwszą dziesiątką jechały oba samochody Genesisa. Pod koniec trzynastej godziny ścigania zaczął zbliżać się wschód Słońca. Wyglądało na to, że walka o wygraną wyścigu rozegra się między zespołami Cadillaca #12 oraz BMW #20, a Toyocie pozostanie ostatni stopień podium. Ale do końca pozostało jeszcze prawie jedenaście godzin, a historia znała niejeden przypadek, w którym wynik rozstrzygał się dosłownie na ostatnim okrążeniu. W grupie LMP2 podium było cały czas zajęte przez jeden z samochodów Inter Europol Competition, ale na zagrożenie pozycji lidera się nie zapowiadało.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Żółte flagi: Genesis #19 ponownie stracił moc, toczył się przez chwilę z pomocą silnika elektrycznego, zatrzymał się na torze, zgasły światła. Po chwili ponownie wrócił do życia, a kilka okrążeń później zatrzymał się przez swoim garażem na dłuższy postój i diagnostykę. Przy próbie odjazdu zgasł ponownie! Na szczycie: Cadillac #12 prowadzi z przewagą ponad czterech sekund nad BMW #20 i prawie czterdziestu sekund nad Toyotą #8. Do garażu ponownie został ściągnięty Cadillac #38, którego tym razem oglądano z tyłu i z przodu. Był to właściwie koniec wyścigu dla jednego z dwóch fabrycznych składów pod szyldem Cadillac Hertz Team Jota. Ferrari #83 w rękach Kubicy na świeższym ogumieniu goniło Cadillaca #101 na miejscu piątym. Dziesięć godzin do końca: Cadillac #12 prowadzi z przewagą około trzynastu sekund nad BMW #20, kilka sekund odrobiła Toyota #8. Do Toyoty #7 na miejscu piątym zbliżało się Alpine #35 oraz dwa prototypy Ferrari. Do Toyoty i Alpine na nowych oponach dojeżdżał zdublowany Lotterer w Genesisie #17.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Aston Martin #009 na miejscu dwunastym oberwał karą drive-through za wyprzedzanie pod żółtymi flagami. Żółte flagi w pierwszej połowie piętnastej godziny wyścigu: poza torem znalazł się Mercedes-AMG #62 w barwach Team Qatar by Iron Lynx. Ma uszkodzenia na tylnej osi... i prawie całe okrążenie przed sobą! Po dojechaniu do garażu zespół wycofuje się z wyścigu - odpada trzecie AMG z trzech. Żółte flagi i slow zone przed linią start/meta: trwa porządkowanie toru, na którym zalega żwir. Kilkanaście minut później FCY: ratunku wymagał zielono-biały słupek wyrzucony na tor po rozjechaniu przez LMP2, a może coś jeszcze w kilku innych miejscach toru. Zbliża się siódma rano: Toyota #8 na miejscu trzecim w rękach Buemi'ego ma niecałe dwadzieścia dziewięć sekund do lidera i uszczupla straty w takim tempie, że może jeszcze odrobić cały dystans. Kara drive-through dla Aston Martina #27, który walczył o wygraną w grupie LMGT3! Identyczne przewinienie w slow zone i taka sama kara dla Ferrari #83.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Żółte flagi w końcówce piętnastej godziny wyścigu: na miękkiej ścianie z opon zatrzymała się Oreca #99 zespołu AO by TF, która zajmowała miejsce trzecie w swojej klasie! Po wyciągnięciu ze żwiru samochód wrócił do mechaników o własnych siłach, wymieniono w nim przednią część karoserii. W innym miejscu toru piruet wykręciła Oreca #3. Kilka minut później: kolejna kara drive-through dla Cadillaca #101, tym razem za naruszenie procedur obowiązujących podczas FCY. Żółte flagi: kolejny poślizg LMP2 #3. W grupie LMGT3 z ogromną przewagą nad dwoma maszynami Aston Martina prowadziło Corvette #33 zespołu TF Sport. Amerykańskim wozem jechał między innymi Keating, który dopiero teraz wrócił do WEC po długiej przerwie związanej z kontuzją łokcia po wypadku rowerowym. Krótka walka o miejsce szóste: Ferrari #51 nie ma czym bronić się przed Toyotą #7. Cadillac #101 kolekcjonuje kary: trzecie drive-through za przewinienie pod żółtymi flagami!

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Osiem i pół godziny do końca: Buemi stracił na ostatnich okrążeniach cenny czas względem lidera, ale teraz ponownie się zbliża. Za chwilę zastąpi go Hartley, który dostanie nowe opony. De Vries w drugiej Toyocie walczył chwilowo z da Corsą w Alpine #35 o miejsce czwarte. Po kolejnych pit stopach za Toyotę #8 na miejsce trzecie spadło BMW #20. Do powrotu na tor szykował się pechowy Cadillac #38 ze stratą prawie czterdziestu okrążeń. Żółte flagi pod koniec szesnastej godziny: na barierkach po tańcu z krawężnikami zaparkowało LMP2 #14 zespołu TDS Racing, którym jechał słynący z maszynerii innej kategorii Estre. Do mechaników ponownie trafił Cadillac #38, który nie chciał już więcej współpracować i oficjalnie przypieczętował swoje DNF. W kolejnej godzinie wyścigu kłopotów Cadillaca #101 ciąg dalszy: tym razem błędy zbierające się w większą stratę cennych sekund. Na czele LMP2 po postoju rywali w samochodzie #30 jechały oba prototypy Inter Europol Competition.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

W Cadillacu #12 dawały o sobie znać znajome problemy z hamulcami, ale na razie wszystko było pod kontrolą kierowców. Żółte flagi, slow zone: na granicy toru po serii podskoków zatrzymał się Genesis #17, który nie wytrzymał spotkania z wysokimi krawężnikami - połamane zawieszenie przedniej osi! W wyniku innych strategii na miejscu drugim znalazła się Toyota #8, którą atakowało BMW #20. Kara drive-through dla Cadillaca #12 za naruszenie procedur pod żółtymi flagami! Deletraz spada na miejsce trzecie, na prowadzenie na siedem godzin i kilka minut przed końcem wyścigu wraca Hartley w Toyocie #8 na mocno wyeksploatowanych softach, które trzymają się już czwarty stint. Miejsce drugie ze stratą niespełna jednej sekundy zajmuje BMW #20, za sterami van der Linde. Czwarta jest Toyota #7 przed dwoma Ferrari. Pierwszą dziesiątkę zamykają samochody Aston Martina, za którymi jadą swoim tempem dwa Peugeoty. U Cadillaca #101 na początku osiemnastej godziny wyścigu stabilnie: drive-through za przekroczenie prędkości pod żółtymi flagami.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Toyota #8 na kolejnym postoju przesiadła się na nowy zestaw opon medium, które odpowiadały rosnącej temperaturze powierzchni toru. Krótkie FCY: prace porządkowe tu i tam. Czołówka po serii postojów na sześć i pół godziny przed końcem: BMW #20, Cadillac #12 oraz dwie Toyoty, dwa Ferrari i dwa Alpine. Hartley skarży się na nierówne zmiany biegów, ale być może to tylko kwestia ustawień oprogramowania. Bez względu na takie drobnostki awansuje przed Cadillaca #12 na miejsce drugie. Na prowadzenie w grupie LMP2 wróciła Pin w samochodzie #30. Toyota #8 na kolejnym postoju wymagała małych napraw na przedniej osi, które wyglądały na... wymianę tarczy hamulcowej lub osłon? Małe przemodelowanie otoczenia na sześć godzin przed końcem: jedno z LMP2 tuż za zjazdem do pitów wyleciało tam, gdzie nie powinno, uszkodziło sobie przednie zawieszenie i zdjęło reklamę Motula. Grupę LMGT3 otwierały samochody Corvette, które miały aż czterdzieści sekund przewagi nad najbliższym rywalem.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Żółte flagi na początku dziewiętnastej godziny: po wyjściu z szykany na długiej prostej rozbiło się Porsche #91, które zajmowało miejsce czwarte w grupie LMGT3. Sekundę wcześniej samochód odmówił skręcenia w pożądanym kierunku. W tym roku w Le Mans wzięły udział tylko dwa samochody marki Porsche - była to ich najmniejsza liczba w historii. Na tor wracają trzy auta bezpieczeństwa. To okazja na szybkie pit stopy, szybką zmianę strategii i... kolejne prace nad przednią osią Toyoty #8. Kłopoty Ferrari #50: włoski prototyp zatrzymał się na poboczu i musiał zostać zepchnięty w bezpieczne miejsce. Załoga, która wygrała w Le Mans dwa lata temu, musiała pożegnać się z tegorocznym wyścigiem. Temperatura toru stale rosła, załogi Hypercarów mogły przystąpić do kalkulacji najlepszego momentu na zmianę ogumienia na mieszankę hard (po taką oponę sięgnęło już Ferrari #50). Do garażu zostało ściągnięte Alpine #36, które plasowało się w pierwszej dziesiątce. Prototyp miał problemy z przednim zawieszeniem. Po szybkiej wymianie uszkodzonego elementu wrócił na tor na miejscu dziesiątym.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Usunięcie rozbitego Porsche, naprawy barierek, porządkowanie toru i jazda gęsiego za samochodami bezpieczeństwa pochłonęły w sumie ponad sześćdziesiąt minut. Niecałe pięć godzin do końca wyścigu: zielone flagi! Nato w Cadillacu #12 ma jedno zadanie: odebranie prowadzenia BMW #20, którym ucieka Frijns. Niecałe dziewięć sekund traci do nich Toyota #7, tuż za którą podąża Toyota #8. Piąte miejsce zajmuje Ferrari #83, które od samego początku walczyło przede wszystkim z własnymi słabościami. Hypercary zamykają okrążenie numer 300. Kobayashi w Toyocie #7 stale zbliża się do pierwszej dwójki W grupie LMP2 za liderem gonią dwie maszyny Inter Europol Competition. Wśród LMGT3, które wykorzystują opony firmy Goodyear, o prowadzenie może być na razie spokojna załoga Corvette #33.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Na dublowaniach najwięcej wydaje się tracić Cadillac #12, do którego dojeżdża Toyota #7, która później również nie ma szczęścia podczas dublowania. BMW #20 podczas zjazdu na planowy postój blokuje koła i przelatuje przez żwirowe pobocze. Po postojach Toyota #7 spada za Toyotę #8, która zatrzymywała się jedno okrążenie wcześniej. Prowadzi Cadillac #12, czwarte jest BMW #20. Pierwsza czwórka mieści się w przedziale tylko około pięciu sekund! W międzyczasie do wyścigu po naprawach wrócił Mercedes-AMG #62, który zajmował ostatnie, pięćdziesiąte czwarte miejsce. Cztery godziny do końca: Hirakawa w Toyocie #8 jest tylko półtorej sekundy za Nato w Cadillacu #12, ale musi pilnować temperatury swojego ogumienia. W garażu od dłuższego czasu przebywa BMW #15, które traci do lidera czterdzieści pięć okrążeń, ale nie ma decyzji o wycofaniu samochodu z wyścigu.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Problemy BMW #20 na miejscu czwartym, które jest tuż przed postojem: wygląda na to, że jedno z kół wykazywało od jakiegoś czasu małe spadki ciśnienia. Po postojach pierwszej trójki Cadillac #12 ma ponad pięć sekund przewagi nad Toyotą #8. Po postojach LMP2 na prowadzenie wyszedł samochód #343 zespołu Inter Europol Competition. W grupie LMGT3 inicjatywę przejęły samochody Aston Martina wystawione przez The Heart of Racing, które opiekuje się również Hypercarami brytyjskiej marki i wpisuje się idealnie w nazewnictwo zaczerpnięte z nordyckiej mitologii (model Valkyrie, zespół Aston Martin THOR). Trzy i pół godziny do końca: Toyota #8, którą przejął Hartley, jest niecałą sekundę za liderem, po którego myśli układa się dublowanie samochodów wolniejszych klas, które w określonych częściach toru nie są wcale aż tak wyraźnie wolniejsze.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Żółte flagi, a po chwili FCY: pod barierkami zatrzymała się dymiąca z okolic przedniego lewego koła Oreca #30, która przez długi czas przewodziła grupie LMP2. Wygląda na to, że w samochodzie rozsypała się piasta i hamulce! Inter Europol Competition ma otwartą drogę do podwójnej wygranej: #343 zajmuje miejsce pierwsze, #43 miejsce drugie. Zielone flagi: Toyota #8 natychmiast przypuszcza atak na gorzej ustawionego Cadillaca #12 i przejmuje prowadzenie. Kilka minut później Cadillaca #12 wyprzedza również Toyota #7, która jedzie na mniej zużytych oponach. Na trzy opony hard i jedną medium przesiadło się do tego czasu Ferrari #51 na miejscu szóstym, na czterech hardach jechał Cadillac #101 na miejscu dziewiątym. Trzy godziny do końca: prowadzi Toyota #8 przed Toyotą #7, które oddalają się od Cadillaca #12. Do pierwszej dwójki LMP2 zbliża się stale Oreca #29 zespołu Forestier Racing by Panis.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Oba prototypy Inter Europol Competition zjechały na postój w tym samym momencie. Różne strategie rozdzieliły Toyoty, które kilka okrążeń wcześniej rozważały zespołową zagrywkę i zamianę pozycji, ale do tego nie doszło. Prowadzenie przejął de Vries w Toyocie #7. Toyota #8 po zmianie opon spadła za Cadillaca #12. Żółte flagi, a później FCY: poza granicami toru zaparkował Aston Martin #27 z drugiego miejsca LMGT3, u którego zawiodła skrzynia biegów! Między dwoma prototypami w poślizg wpadło BMW #32 klasy LMGT3, które o mało nie wpadło na Ferrari #51 z miejsca piątego. Incydenty i żółte flagi popsuły strategię Toyoty #7 oraz Cadillaca #12. Toyocie #7 po awaryjnym pit stopie i regularnym pit stopie bez zmiany kół udało się mimo wszystko utrzymać prowadzenie. Na miejsce drugie wskoczyło BMW #20 przed Toyotą #8. Na prowadzenie w grupie LMGT3 wróciło żółte Corvette #33.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Dwie godziny i kilka minut do końca: na postój zjeżdża pierwsza trójka, na prowadzeniu zostaje Cadillac #12, Toyotę #8 przejmuje Buemi, kierowca BMW #20 komunikuje trudności z hamowaniem. Piąty jest Kubica w Ferrari #83 w swoim czwartym stincie z rzędu. Na tym samym okrążeniu, co lider jedzie w sumie siedem Hypercarów. Po postoju Cadillac #12 spada na miejsce czwarte. Na dwie godziny przed końcem de Vries w Toyocie #7 prowadził z przewagą prawie siedemnastu sekund nad BMW #20, kolejne osiem sekund traciła Toyota #8. Wszystko było pod kontrolą japońskiej marki. De Vries utrzymywał duże prowadzenie, Buemi mozolnie skracał dystans do miejsca drugiego. W grupie LMP2 między samochody polskiego zespołu wbiła się Oreca #29. Po przebiciu opony i połamaniu zawieszenia pauzował Ford #88 zespołu Proton Competition, który po długich naprawach wrócił później na tor.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Dziewięćdziesiąt minut do końca: Toyota #7 prowadzi z przewagą prawie osiemnastu sekund, ale możliwe, że w samej końcówce będzie musiała walczyć o swoje. Kilka minut później: postoje pierwszej trójki, BMW #20 plasuje się teraz za dwiema Toyotami. Toyotę #7, która przed wjazdem do alei serwisowej ścięła tor i przeleciała przez żwir (w nagrodę ostrzeżenie, bez kar), na samą końcówkę przejął Kobayashi. Aston Martin #009 w opałach: tył z jednej strony siedzi niżej, niż powinien, miejscami sypią się iskry. Wygląda na to, że nie wytrzymało zawieszenie, pozostało ostrożnie dojechać do garażu. W grupie LMP2 pierwszą linię zajmowały samochody Inter Europol Competition, za którymi ponownie goniła Oreca #29. Po zespołowej zmianie pozycji na prowadzenie wyszła maszyna #43. Oreca #343 traci później miejsce drugie na rzecz maszyny #29, która bierze na celownik lidera!

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Jedna godzina do końca. Niecałą sekundę za Toyotą #8 jest już BMW #20, które będzie bardzo trudno zatrzymać. Walka bok w bok, Buemi utrzymuje pozycję i kontroluje przewagę. Kobayashi w Toyocie #7 jest już ponad dwadzieścia dwie sekundy przed nimi. Z walki o podium nie można jeszcze wykluczyć Cadillaca #12. Czterdzieści siedem minut do końca: Frijns w BMW #20 awansuje na miejsce drugie. Kilka minut później: ostatni pit stop Toyoty #7, BMW #20 oraz Toyoty #8, która jako jedyna z tej trójki wymienia ogumienie. Trzydzieści pięć minut do końca: ostatni postój Cadillaca #12, który spada na miejsce czwarte ze stratą ponad ośmiu sekund do Toyoty #8. Pół godziny do końca: niektórym może robić się gorąco. Wygląda na to, że pierwsza trójka musi oszczędzać paliwo, czego nie można powiedzieć o Cadillacu #12, który ma znacznie większy zapas wirtualnej energii. Kobayashi na prowadzeniu odpuszcza gaz na długo przed hamowaniem do zakrętów. W samej końcówce w żadnej z klas nie było już niespodzianek.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Szóste 24-godzinne Le Mans pod rządami Hypercarów zakończyło się zwycięstwem zespołu Toyota Racing w samochodzie #7 w składzie Kamui Kobayashi, Mike Conway oraz Nyck de Vries! Była to szósta wygrana Toyoty w historii Le Mans i pierwsza przy tak wielkiej bezpośredniej konkurencji. Kobayashi i Conway wygrali po raz drugi w swojej karierze, de Vries po raz pierwszy. Po starcie z miejsca siedemnastego ustanowili nowy rekord. Dla prototypu TR010 Hybrid typu Le Mans Hypercar, który wszedł do akcji z początkiem sezonu 2026, była to druga wygrana w trzech pierwszych startach. Zwycięska załoga w ciągu dwudziestu czterech godzin, trzech minut i jednej sekundy przejechała 381 okrążeń, z których tylko 44 spędziła na pozycji lidera. Toyota #7 pojawiła się w trakcie wyścigu w pitach w sumie trzydzieści dwa razy, pierwszy raz już po trzydziestu dwóch minutach.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Na miejscu drugim ze stratą 10,9 sekundy wyścig ukończył zespół BMW M Team WRT w samochodzie #20 w składzie Frijns, Rast i van der Linde. Było to pierwsze podium BMW w Le Mans od 1999 roku i drugie w historii (dwadzieścia siedem lat temu wygrał prototyp BMW V12 LMR). Na miejscu trzecim ze stratą kolejnych 9,5 sekund zameldowała się Toyota #8 w składzie Buemi, Hartley i Hirakawa. Kolejne miejsca zajęły zespoły: Cadillac #12, Ferrari #51, Alpine #35, Ferrari #83, Aston Martin #009 (pierwszy zdublowany Hypercar), Cadillac #101, Alpine #36 oraz Peugeot #94. Genesis w swoim debiucie w Le Mans wylądował na miejscu trzynastym w generalce ze stratą dziewięciu okrążeń do zwycięzców. Najlepsze okrążenie wyścigu ustanowił Hirakawa w Toyocie #8: trzy minuty i 25,041 sekundy. Największe prędkości osiągnęły samochody Cadillaca oraz Ferrari: prawie 352 kilometry na godzinę.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

W grupie LMP2 po raz kolejny w historii Le Mans zapisały się polskie zespoły Inter Europol Competition. Wyścig po raz drugi z rzędu wygrała załoga #43 w składzie Jakub Śmiechowski, Tom Dillmann i Nick Yelloly! Zwycięzcy przejechali 361 okrążeń, o sześć mniej, niż dwanaście miesięcy temu. Na miejscu drugim w LMP2 wyścig ze stratą jednego okrążenia ukończył drugi skład Inter Europol Competition w samochodzie #343: Garg, de Gerus i Muller. Podium zamknęła formacja Forestier Racing by Panis w samochodzie #29 w składzie Rousset, Masson i Gray. Było to czwarte Le Mans z rzędu z kierowcami Inter Europol Competition na podium LMP2 i trzecie, w którym triumfowała polska formacja (Śmiechowski wygrywał wcześniej w 2023 i 2025 roku)! Daje to do myślenia - czy zobaczymy polską formację w przyszłym roku albo za dwa lata w Hypercarach? W kategorii Pro-Am grupy LMP2 w wyścigu wygrał zespół Crowdstrike Racing by APR w samochodzie #4 w składzie Kurtz, Quinn i Heinrich, który wśród wszystkich LMP2 zajął miejsce siódme.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

W najliczniejszej grupie LMGT3 po dość sensacyjną wygraną sięgnęła załoga TF Sport z Corvette #33, która startowała z miejsca... siedemnastego w swojej klasie! Samochód poprowadzili Ben Keating, Jonny Edgar i Nicky Catsburg. Dla Keatinga była to już trzecia klasowa wygrana w Le Mans (dwie wcześniejsze padły w erze GTE), dla Catsburga druga. Drugie miejsce ze stratą jednego okrążenia zajął Lexus #78 zespołu Akkodis ASP Team w składzie van Rompuy, David i Hawksworth. Podium zamknął Aston Martin #23 w barwach Heart of Racing Team w składzie Newell (syn jednego z założycieli zespołu, który stoi również za gigantem rynku gier komputerowych Valve Corporation), Barrichello (syn byłego kierowcy Formuły 1) oraz Adam. Do mety nie dojechało aż osiem samochodów w grupie LMGT3, cztery w grupie Hypercar i tylko jeden w grupie LMP2.

Zdjęcie 24 godziny Le Mans

Kobayashi, Conway i de Vries po wygraniu Le Mans awansowali na miejsce pierwsze w klasyfikacji generalnej kierowców przed zawodników BMW. Toyota wskoczyła na pozycję lidera klasyfikacji generalnej konstruktorów przed BMW i Ferrari. W grupie LMGT3 prowadzenie w generalkach przejęli Edgar i Catsburg oraz TF Sport. Keating po swoim pierwszym występie w tym roku wskoczył od razu na miejsce drugie klasyfikacji generalnej (Le Mans jako najdłuższy wyścig sezonu punktowane jest odpowiednio wysoko). W tegorocznym kalendarzu długodystansowych mistrzostw świata zostało jeszcze pięć pozycji. Najbliższą z nich jest 6-godzinny wyścig w Sao Paulo w Brazylii, który zaplanowano na dwunasty lipca.

Źródło/zdjęcia: fiawec.com, lemans.org, Toyota 24 godziny Le Mans na forumWorld Endurance Championship na forumToyota TR010 Hybrid - prezentacjaBMW M Hybrid V8 - prezentacjaSubskrybuj kanał RSS aktualnościSkomentuj na forumUdostępnij